W Belgii gwałtownie rośnie liczba podejrzewanych o terroryzm

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 kwietnia 2017, 13:34
W ubiegłym roku w Belgii w policyjnej bazie osób podejrzewanych o związki z terroryzmem liczba nazwisk wzrosła do prawie 19 tys. W 2010 r. w tej bazie było 1875 takich osób - podały w piątek belgijskie media. To wzrost o ponad 900 proc. w ciągu 7 lat.

Dane - jak podają media - pochodzą z belgijskiego ministerstwa spraw wewnętrznych. Powody trafienia do policyjnej bazy danych są różnorakie - są to osoby, które popełniły przestępstwo i miały np. związki z osobami odpowiedzialnymi za wcześniejsze ataki terrorystyczne lub na ich komputerach znaleziono radyklane treści związane z Państwem Islamskim.

"Te dane obrazują tylko przestępstwa osób, które możemy łączyć z terroryzmem" - powiedział minister spraw wewnętrznych w federalnym rządzie Belgii Jan Jambon cytowany przez belgijski dziennik "La Libre". Liczba osób zarejestrowanych w bazie i podejrzewanych o gwałtowną radykalizacją wyniosła tymczasem 2248.

W marcu 2016 r. doszło do najkrwawszego ataku terrorystycznego w historii Belgii. W serii trzech skoordynowanych zamachów bombowych w Brukseli - dwóch na lotnisku w Zaventem i jednym przy stacji metra Maelbeek - zginęły 32 osoby i trzech zamachowców samobójców, a ponad 300 osób zostało rannych.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj