Koniec raju dla nielegalnych imigrantów? Szwecja zaostrza przepisy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 kwietnia 2017, 18:47
Gamla Stan, stara część Sztokholmu, Szwecja
Gamla Stan, stara część Sztokholmu, Szwecja/ShutterStock
Szwedzki rząd przedstawił w czwartek pakiet zmian w ustawodawstwie mający zapobiegać nielegalnej imigracji. Policja ma otrzymać m.in. większe uprawnienia przy przeprowadzaniu kontroli.

"Chcemy, aby więcej osób, którym odmówiono azylu lub prawa pobytu, opuszczało Szwecję" - oświadczył szwedzki minister sprawiedliwości i migracji Morgan Johansson.

Pomóc ma temu umożliwienie policji prewencyjnego kontrolowania firm pod kątem zatrudniania nielegalnych imigrantów bez podejrzenia popełnienia przestępstwa. Dwukrotnie mają wzrosnąć kary dla pracodawców za zatrudnianie na czarno.

Rząd obiecuje, że ułatwi policji pobieranie odcisków palców podczas tzw. kontroli wewnętrznych. Łatwiejsza ma być także konfiskata paszportów oraz innych dokumentów tożsamości.

"To zaostrzenie procedur przy identyfikacji pomoże zdecydować, czy dana osoba może pozostać w Szwecji czy też nie" - powiedział minister spraw wewnętrznych Anders Ygeman.

Jedną z propozycji jest powołanie osobnego urzędu odpowiedzialnego za wydawanie dokumentów tożsamości. Dziś dowody osobiste wydaje policja lub Urząd Skarbowy, ale mają do tego prawo także inne instytucje, np. zakłady pracy.

Według rządu propozycje, jeśli chodzi o kierunek zmian, mają poparcie opozycji. Nowe prawo ma wejść w życie najwcześniej od 1 stycznia 2018 roku.

Rzecznik ds. migracji opozycyjnej centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Johan Forsell ocenił, że "rząd reaguje zbyt powoli". "Oczekiwałbym raczej zwiększenia liczby kontroli oraz wydaleń" - powiedział polityk.

Według prognozy Urzędu ds. migracji Migrationsverket w latach 2017-2021 ponad 51 tys. przybyłych do Szwecji osób nie otrzyma azylu. W wielu przypadkach przymusowe deportacje są utrudnione z uwagi na sytuację polityczną w krajach, z których te osoby przybywają.

Propozycje rządu zaostrzające przepisy wobec nielegalnych imigrantów mają związek z zamachem terrorystycznym, do którego doszło 7 kwietnia w centrum Sztokholmu.

Pochodzący z Uzbekistanu 39-letni Rachman Akiłow ukradł ciężarówkę rozwożącą piwo, a następnie wjechał nią w tłum na głównym handlowym deptaku stolicy Szwecji i uderzył w dom towarowy Ahlens. W ataku zginęły cztery osoby, w tym obywatelka Belgii oraz obywatel Wielkiej Brytanii. Zatrzymany kilka godzin po zamachu sprawca przebywa w areszcie.

Zdaniem policji domniemany sprawca wyrażał sympatię dla organizacji ekstremistycznych, w tym Państwa Islamskiego (IS). Podejrzany jest pracownikiem fizycznym o nieuregulowanej sytuacji prawnej w Szwecji. W 2016 roku jego wniosek o prawo stałego pobytu został odrzucony, a w grudniu miał on dobrowolnie opuścić Szwecję. W lutym 2017 roku sprawa Akiłowa została przekazana policji; był wówczas poszukiwany, ale nie udało się go odnaleźć.

>>> Czytaj też: Komisja Europejska ostrzega Polskę. Chodzi o wyrąb Puszczy Białowieskiej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj