Gaz: Europa zagrożona

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
7 stycznia 2009, 07:36
Spór Rosji z Ukrainą o cenę gazu przerodził się w wojnę, której skutki odczuwają kraje UE. Od Słowacji po Grecję brakuje surowca. Polska jest w lepszej sytuacji, bo do nas gaz płynie także przez Białoruś.

Rosyjski Gazprom drastycznie zmniejszył eksport gazu na Ukrainę, przez którą śle tranzytem większość surowca do Unii Europejskiej, w nocy z poniedziałku na wtorek. W najtrudniejszej sytuacji znalazły się Słowacja, Austria, Rumunia, Chorwacja, Macedonia i Grecja, gdzie import spadł od 70 do 100 proc.

Mniej surowca płynie także do Polski. Na granicy z Ukrainą odbieramy zaledwie 2 mln m sześc. na dobę, choć normalnie jest to 14 mln m sześc. Ale dociera do nas bez problemów gaz płynący rurociągami przez Białoruś, dzięki czemu zakręcenie kurka na Ukrainie nie wywołało w Polsce tak dramatycznych problemów jak w innych krajach Europy Środkowej i na Bałkanach. Wczoraj rząd przyjął jednak rozporządzenie, które dopuszcza ograniczenie dostaw do zakładów przemysłowych, ale na razie nie ma powodu, by wprowadzać je w życie.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj