Wybór Macrona to zapowiedź uderzenia na Polskę? Bruksela zyskała silne wsparcie

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
8 maja 2017, 07:37
Francja
Francja/PAP
Nowy prezydent Francji zamierza ożywić debatę o demokracji w Polsce i na Węgrzech. Wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans zyskał silne wsparcie.

w czasie kampanii obiecał powrót do tematu sankcji wobec Polski i Węgier. Przekonywał, że nastąpi to w trzy miesiące po jego zwycięstwie. Tuż po wakacjach i w momencie, gdy do pracy z urlopów wracają unijni urzędnicy. Jeśli nowy prezydent wprowadzi swój plan w życie, Komisja Europejska zyska silnego sojusznika. Do tej pory wydawało się, że procedura ochrony państwa prawa, do której odwoływał się wiceszef KE jest martwa. Przeniesienie sporu z Polską z poziomu prawnego na polityczny to jej reanimacja.

– Chcę, aby przypadkowi Polski przyjrzano się w sposób całościowy. I aby w kwestiach dotyczących praw i wartości Unii Europejskiej wprowadzono sankcje – mówił Macron w wywiadzie dla dziennika „Voix du Nord”. Kilka dni później również Timmermans wrócił do tego tematu. – To, co się dzieje w Polsce i na Węgrzech, jest bardzo niepokojące – mówił w rozmowie z „Die Zeit” opublikowanej 3 maja. Obaj politycy odwoływali się do „wartości fundamentalnych”, które ich zdaniem zostały naruszone przez władze w Warszawie i Budapeszcie. Obaj również w niecodzienny sposób wiązali kwestię demokracji z rynkiem wewnętrznym.

– Chodzi o zasadnicze kwestie. Jeżeli wymiar sprawiedliwości przestaje być niezależny, jeżeli musi stosować się do poleceń rządu, to jest to problem nie tylko dla praw człowieka w Polsce. Wtedy jest to problem także dla europejskiego rynku wewnętrznego – przekonuje Timmermans. Podobnej argumentacji używał Macron. – Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych i który narusza wszystkie zasady Unii – przekonywał.

Władzom w Warszawie do tej pory udawało się blokować działania Timmermansa. – Nie znam państwa, które powie procedurze (ochrony państwa prawa – red.) „tak” – mówił w listopadzie ubiegłego roku w rozmowie z DGP szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Nieoficjalnie przedstawiciele MSZ przekonywali, że przeciw karaniu Polski jest nawet przewodniczący KEZ dokumentów, które publikowaliśmy na łamach naszej gazety, wynika, że legalność procedury kwestionowały również służby prawne Rady UE. Dokument z 27 maja 2014 r. opracowany przez prawników Rady UE precyzuje, że procedura nie jest zgodna z unijną zasadą przyznania, a komisja nie może mieć więcej uprawnień, niż wynika to z Traktatu o UE. Komisja Europejska nie może również sama z siebie prowadzić analizy praworządności.

Jesienią ubiegłego roku i na początku 2017 r. Bruksela przyjęła postawę wyczekującą. Tak by wyjaśniła się sytuacja wokół wyborów w Austrii, Holandii i Francji (czy wygrają populiści, czy politycy głównego nurtu) i na jakich zasadach będą prowadzone rozmowy brexitowe z Londynem. W tym sensie piętnowanie Warszawy i Budapesztu było tematem dalekiego planu, a nieudane głosowanie w sprawie ukarania Polski byłoby porażką, która uśmierciłaby procedurę ochrony państwa prawa.

Ocena siły Timmermansa z jesieni ubiegłego roku dokonana przez Waszczykowskiego była trafna, co zresztą potwierdził sam wiceszef KE w rozmowie z „Die Zeit”. – Oczywiście mógłbym sięgnąć po artykuł 7, jednak by był on skuteczny, konieczna jest zgoda . Prawdopodobnie do niedawna zbyt niewiele krajów zaakceptowałoby ten krok. Stałbym się jedynie jednodniowym bohaterem – mówił.

Dziś sytuacja jest nieco inna. Władzę we Francji przejął polityk, który otwarcie deklaruje chęć uruchomienia wobec Polski i Węgier sankcji, zatem działania wiceszefa KE przestają być niszowe, a on sam zyskuje potężne wsparcie. Władzę w Holandii z kolei utrzymał , który – jak podaje portal – należy do grupy państw popierających plan Brukseli (znajdują się w niej również Włochy). Jeśli dodać do tego fakt, że Wielka Brytania nie bierze już udziału w szczytach UE, a z Niemcami mamy poprawne stosunki gospodarcze, lecz skonfliktowaliśmy się z Berlinem na tle reelekcji Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej (Angela Merkel miała nawet poprosić Beatę Szydło, by ta przestała nazywać Tuska niemieckim kandydatem) – obecnie w sporze z KE Polska nie może liczyć na sojuszniczą postawę żadnego z dużych państw.

dostrzegł zmianę układu sił i szykuje się do kontrofensywy. W maju chce wprowadzić temat Polski na Radę Ogólną UE. – Kraje członkowskie nie powinny przy tej okazji owijać w bawełnę, tak by rząd polski usłyszał krytykę także od innych, nie tylko ode mnie – mówił niemieckiemu dziennikowi. Wiceszefowi KE nie uda się pozyskać przeciw Polsce wszystkich, jednak jego ogromnym sukcesem będzie wprowadzenie tematu na agendę Rady Europejskiej i za pośrednictwem przywódców państw wywieranie presji na Warszawę.

Maj jest wyjątkowo złym momentem, by takiej presji być poddawanym. W tym miesiącu pod dyskusję zostanie poddany projekt budżetu dla strefy euro, nad którym obecnie pracuje wiceszef KE odpowiedzialny za stabilność finansową, usługi finansowe i unię rynków kapitałowych Rozdzielenie finansowania krajów unii walutowej i reszty UE popiera Emmanuel Macron, który jest zwolennikiem budowania unii wielu prędkości. Coraz cieplej o tym projekcie wypowiadają się również Angela Merkel i kraje Beneluksu. Poddana presji politycznej Polska może mieć niewielkie pole manewru do blokowania takich inicjatyw. Zamiast tego będzie musiała się skupić na obronie przed zarzutami o łamanie zasad demokracji. Naciski na forum Rady Europejskiej najpewniej posłużą również nowemu prezydentowi Francji w walce z tym, co on sam określa mianem dumpingu socjalnego, i przeciwko przenoszeniu produkcji do krajów takich jak Polska, w których praca jest tańsza (Macron łączy wypowiedzi o sankcjach wobec Polski z postulatami ekonomicznymi).

Pozbawienie Polski prawa głosu w Radzie UE na mocy art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej jest ostatecznością i możliwe jedynie poprzez jednogłośną decyzję Rady Europejskiej. Tej jednogłośności nie ma i najpewniej nie będzie. Jednak deklaracje Macrona i Timmermansa i tak mają znaczenie. Mogą również się okazać zapowiedzią realnych kłopotów, które odbiją się na interesach ekonomicznych Polski. Wojna o jakość demokracji w Polsce ma szansę stać się pretekstem dla powołania różnych kręgów integracji europejskiej. Z uzasadnieniem, że nowa Europa nie dorosła do tego, by budować UE pierwszej jakości.

>>> Czytaj też: Wybory we Francji były dla Polski wyborem między dżumą a cholerą [OPINIA]

urodził się w 1977 r. w leżącym na północy Francji Amiens. Uczęszczał tam do prywatnego jezuickiego liceum, gdzie poznał dwie miłości swojego życia: filozofię oraz swoją późniejszą żonę, starszą o 24 lata nauczycielkę Brigitte Auziere.

Tę pierwszą rozwijał na Uniwersytecie Nanterre w Paryżu, gdzie rodzice wysłali go z obawy przed tą drugą. Romansu to nie powstrzymało, ale dało młodemu Macronowi okazję do poznania intelektualnej elity kraju. Jako dwudziestoparolatek pomagał, jednemu z największych współczesnych filozofów francuskich, w edycji jego ostatniej książki.

Ostatecznie zwyciężył pragmatyzm i Macron, po ukończeniu prestiżowych uczelnioraz wybrał karierę urzędnika, którą zresztą po kilku latach porzucił dla pracy w banku Rothschild & Cie. Tutaj zajmował się m.in. przejęciem przez koncern Nestle części innego giganta, Pfizera, co uczyniło go zamożnym człowiekiem.

Później otrzymał tekę ministra gospodarki z misją rozruszania ospałego francuskiego silnika. Przygotowany przez niego pakiet reform o mało nie doprowadził do upadku rządu – trzeba było przepychać go przez parlament specjalną procedurą – ale mocno osadził młodego polityka w politycznym centrum. Jako socjalistę, ale z bardzo prorynkowym nastawieniem, dzięki czemu może się podobać wyborcom zarówno z lewa, jak i prawa. Ten wizerunek to największy kapitał Macrona.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj