Stanowisko ambasadora RP w Paryżu pozostaje nieobsadzone od września ub.r., kiedy to, po niespełna dwóch latach pełnienia funkcji, odwołany z placówki został Andrzej Byrt.

Szef MSZ Witold Waszczykowski był na środowym posiedzeniu komisji pytany przez Marka Krząkałę (PO) o to, dlaczego "tak późno" wskazał kandydata na ambasadora. Z kolei wiceszef komisji Robert Tyszkiewicz (PO) pytał Waszczykowskiego, "dlaczego wysyłamy do jednej z najważniejszych i strategicznych dla nas placówek osobę, która może wykazać się cenzusem akademickim, ale niestety nie posiada doświadczenia dyplomatycznego".

Reklama

"Właśnie dlatego że Francja jest dla nas ważnym krajem - bardzo ważnym zarówno bilateralnie, jak i w kontekście europejskim, jak i w kontekście też bezpieczeństwa w ramach NATO - intensywnie poszukiwaliśmy właściwego kandydata, który łączyłby doświadczenie, łączyłby wiedzę o Francji, o UE, a jednocześnie, po 28 latach od transformacji, mógłby być bez wstydu twarzą nowej Polski" - odpowiedział szef MSZ.

Jak zaznaczył, "poprzedni, którzy byli odwołani, taką twarzą być nie mogli, mimo tego, że mieli kilkudziesięcioletnie doświadczenie". Stwierdził też, że "ambasador musi mieć zdolność powiedzenia czegoś", gdy tymczasem "dyplomata zawodowy nie musi mówić nic".

"Zawodowy dyplomata to jest taki, który jedzie, by słuchać. I tacy będą w ambasadzie, i są, od lat. Ale nam w głównych stolicach głównych państw potrzeba - oprócz ludzi, którzy posiadają pewne umiejętności administracyjno-dyplomatyczne, jednak ludzi, którzy będą potrafili przedstawić Polskę, wyjaśnić, wytłumaczyć, wejść w dyskurs i przedstawić nasze argumenty" - mówił minister.

"Ja chciałbym - i to robię konsekwentnie od wielu miesięcy - aby w kluczowych placówkach polskich za granicą, w kluczowych państwach, byli również (...) intelektualiści, którzy mogą być twarzą i dyskursem Polski w tamtych krajach, i ten kandydat to zapewnia" - dodał.

Waszczykowski podkreślił jednocześnie, że "mieliśmy, mamy i będziemy mieć" rozległe stosunki z Francją. "Jedna dyskusja o pęczek Caracali nie zepsuje tych relacji, dlatego że Francja ma olbrzymie interesy w Polsce i też jest zainteresowana, żeby tych interesów nie zepsuć" - dodał, odnosząc się do sprawy niezrealizowanego kontraktu na śmigłowce dla polskiego wojska.

"Dzisiaj umówiliśmy się, zarówno prezydenci, jak i ministrowie: resetujemy. Wyczyszczamy, resetujemy, idziemy naprzód. Łączy nas (...) tak wiele inwestycji - francuskich w Polsce i częściowo polskich we Francji - że mamy na czym budować te relacje" - dodał.

Wcześniej w wystąpieniu przed sejmową komisją Młynarski zwrócił uwagę, że "w ostatnich miesiącach polsko-francuskie stosunki polityczne uległy pewnym zadrażnieniom". "Dlatego moim głównym zadaniem będzie praca na rzecz odbudowy zaufania" - zapowiedział.

Podkreślił jednocześnie, że wyzwania stojące obecnie przed Europą zobowiązują Polskę i Francję "do współdziałania i do współpracy".

Według Młynarskiego niedawne wybory prezydenckie we Francji i nadchodzące parlamentarne "stwarzają szanse na ożywienie i nowe otwarcie" w relacjach polsko-francuskich.

Jak zaznaczył, między Polską a Francją "istnieje wiele punktów stycznych, wspólnych interesów". Kandydat na ambasadora wskazał w tym kontekście m.in. na negocjacje dotyczące przyszłości unijnej polityki rolnej.

Zapowiedział ponadto działania na rzecz rozwoju współpracy polsko-francuskiej m.in. w kwestiach bezpieczeństwa i obronności. "Partnerstwo technologiczno-przemysłowe w sektorze zbrojeniowym i zacieśnianie współpracy pomiędzy przemysłami obronnymi, pomimo przerwanych negocjacji offsetowych (ws. Caracali - PAP) pozostaje kluczowym elementem naszego strategicznego partnerstwa" - przekonywał Młynarski.

Placówka pod jego kierownictwem dążyć będzie ponadto - mówił - do "zwiększenia dynamiki kontaktów poprzez rewitalizację Trójkąta Weimarskiego jako platformy dyskusji i konsultacji, dla wspólnych działań tak na forum UE, jak i NATO". Trójkąt Weimarski został powołany przez ministrów spraw zagranicznych w 1991 r. w celu rozwoju współpracy między Polską, Niemcami i Francją.

Kandydat podkreślał również wagę polsko-francuskich relacji gospodarczych i zapowiedział wsparcie ambasady dla polskich firm oraz ochronę praw polskich obywateli przebywających we Francji, przeciwdziałając wymierzonym w Polaków "negatywnym stereotypom" czy "zarzutom o dumping socjalny".

Młynarski jest doktorem habilitowanym nauk społecznych; przez ostatnie 10 lat pracował jako adiunkt w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ. W swojej pracy naukowej i dydaktycznej specjalizuje się m.in. w problematyce integracji europejskiej, francuskiej polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony UE, bezpieczeństwa energetycznego, a także ochrony klimatu i międzynarodowego reżimu klimatycznego. (PAP)