Czy sojusznicy pomogą nam w razie wojny? Ekspert: Trzeba potwierdzić gwarancje art. 5 Traktatu NATO

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2017, 16:24
Apokaliptyczna wizja Warszawy
Apokaliptyczna wizja Warszawy/ShutterStock
Kraje wschodniej flanki NATO muszą być pewne, że - w razie niebezpieczeństwa - NATO je obroni, dlatego gwarancje dotyczące art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego powinny być potwierdzane - mówi PAP ekspertka Praskiego Instytutu Studiów na Bezpieczeństwem Ivana Smolenova.

Zdaniem większości amerykańskich komentatorów prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump "zadał poważny cios NATO" nie opowiadając się jednoznacznie w swoim wystąpieniu podczas czwartkowego szczytu NATO w Brukseli za art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego i nie podtrzymując zobowiązań Stanów Zjednoczonych wobec Sojuszu.

Według ekspertki Praskiego Instytutu Studiów na Bezpieczeństwem silny sojusz transatlantycki, w tym Sojusz Północnoatlantycki jest obecnie bardzo ważny m.in. ze względu na zagrożenia hybrydowe. "Niestety oświadczenia niektórych polityków świadczą o tym, że nie chcą oni wzmacniać sojuszu, ale raczej go osłabiać. To bardziej naraża nas na zagrożenia związane z propagandą, czy cyberbezpieczeństwem, jest szkodliwe dla Sojuszu, jego odporności" - oceniła Smolenova w rozmowie z PAP podczas forum Globsec 2017 w Bratysławie.

Jej zdaniem gwarancje związane z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego są "bardzo ważne dla wszystkich członków NATO, ale głównie dla nowych członków". Jak podkreśliła, "nowi członkowie NATO chcą być pewni, że Sojusz ich obroni w przypadku kryzysu, w przypadku, gdy któryś z krajów ze wschodniej flanki NATO zostanie zaatakowany".

W opinii ekspertki Praskiego Instytutu Studiów na Bezpieczeństwem "jeśli takich gwarancji się nie potwierdza, czyni to Sojusz bardziej podatnym na atak".

Przywódcy państw Sojuszu Północnoatlantyckiego po raz pierwszy spotkali się na czwartkowym szczycie NATO w Brukseli z nowym prezydentem USA Donaldem Trumpem. Amerykański przywódca przed objęciem stanowiska krytykował państwa, które nie przeznaczają na obronność 2 proc. PKB poddając nawet w wątpliwość ich obronę przez USA.

Dlatego też podczas szczytu oczekiwano jego publicznej deklaracji o przywiązaniu Stanów Zjednoczonych do stanowiącego podstawę Sojuszu art 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. Ta jednak nie padła podczas jedynego wystąpienia amerykańskiego prezydenta w czasie odsłonięcia przez niego pomnika upamiętniającego ofiary zamachów z 11 września 2001 r.

>>> Czytaj też: Zagrożenie ze strony Rosji jest realne? Ekspert: Trump już nie mówi o przestarzałości NATO

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj