Po zeznaniach byłego szefa FBI ws. Trumpa przed komisją ds. wywiadu wystąpi minister sprawiedliwości USA

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
11 czerwca 2017, 07:18
Minister sprawiedliwości i zarazem prokurator generalny USA, Jeff Sessions zamierza we wtorek wystąpić przed senacką komisją ds. wywiadu, by odnieść się do niektórych kwestii poruszonych podczas przesłuchania b. szefa FBI Jamesa Comeya w miniony czwartek.

poinformował o swym zamiarze senatora , który stoi na czele podkomitetu zajmującego się rozdziałem środków budżetowych między poszczególne agencje rządowe i służby (Appropriations Subcommitte) w Senacie.

Na wtorek właśnie zaplanowano wystąpienie prokuratora generalnego w tym podkomitecie. Sessionsa tam jednak nie będzie. Zamiast niego stawi się zastępca prokuratora generalnego – pisze Reuters.

Wystąpienie w podkomitecie ds. docelowego finansowania z budżetu, które poświęcone byłoby odniesieniom do zeznań Comeya to nie jest najwłaściwsze rozwiązanie – wskazał Sessions w liście do Shelbyego, który cytuje agencja Reutera. Sessions zaznaczył w liście, że najstosowniejszym forum będzie komisja ds. wywiadu.

8 czerwca przed tą właśnie komisją Senatu USA zeznawał b.

Powiedział on podczas przesłuchania, że obawiał się, iż prezydent Trump może kłamać w sprawie treści ich rozmów, i uznając, że będzie musiał mieć własny zapis tego spotkania, sporządził notatkę służbową zaraz po rozstaniu się z prezydentem.

oświadczyła następnie: "Mogę powiedzieć z całą pewnością, że prezydent nie jest kłamcą, i szczerze mówiąc czuję się obrażona tym, że można zadać takie pytanie" - powiedziała Sanders dziennikarzom akredytowanym w Białym Domu podczas briefingu.

napisał zaś na Twitterze, że Comey powinien liczyć na to, że nie ma nagrań tych rozmów. Były szef FBI powiedział komisji, że ma nadzieję, iż takie taśmy istnieją.

Sanders zapowiedziała też, że Trump odpowie na zarzuty Comeya za pośrednictwem swego prywatnego adwokata, który wygłosi stosowne oświadczenie.

Na zeznania byłego szefa FBI zareagował też republikański przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan, który powiedział, że na to, jak przebiegały kontakty prezydenta z Comeyem, miał wpływ fakt, że dla Trumpa rząd jest czymś "nowym", czego jeszcze się uczy, nie jest więc do końca obeznany z niezależnością FBI od Białego Domu."Nie twierdzę, że jest to wystarczające tłumaczenie" - dodał.

Ryan odniósł się do zeznań Comeya, który powiedział, że prezydent nalegał na zablokowanie śledztwa FBI w sprawie jego byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna.

Przesłuchanie Comeya przez komisję było częścią jej szerszego dochodzenia w sprawie ingerowania przez Rosję w wybory oraz ewentualnej współpracy sztabu wyborczego Trumpa i ludzi z jego otoczenia z przedstawicielami rosyjskich władz.

Sam prezydent nie zareagował na wystąpienie Comeya, ale podczas spotkania z grupą swych zwolenników powiedział, że grupy interesów w Waszyngtonie są mu przeciwne, i dodał: "nie zrezygnujemy z robienia tego, co jest słuszne".

"Jesteśmy w stanie oblężenia (...), ale wyjdziemy z tego więksi, lepsi i silniejsi niż kiedykolwiek (...). Wiemy, jak walczyć, i nigdy się nie poddamy" - oznajmił Trump.

>>> Czytaj też: Biały Dom potwierdza: Przed szczytem G20 Trump odwiedzi Polskę i wygłosi "ważne przemówienie"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj