"Są ludzie, którzy wykorzystują dostawy prawie jak broń polityczną, grożąc ich odcięciem w najzimniejszych okresach roku; w zimie, gdy ludzie potrzebują gazu, by ogrzać domy" - mówił w wywiadzie dla Reutera Cohn, który jest dyrektorem amerykańskiej Narodowej Rady Gospodarczej. Dodał, że USA chcą być dostawcą "na dobre, który uczyni gaz szybko dostępnym dla każdego, kto go potrzebuje".

8 czerwca do Polski dotarła pierwsza dostawa amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jak oceniła wówczas premier Beata Szydło, takie kroki przyczyniają się do bezpieczeństwa i rozwoju Polski i dostawy te powinny stać się rutyną.

Europa Środkowo-Wschodnia jest zależna od rosyjskich dostaw gazu. Po tym jak Rosja w 2006 i 2009 roku czasowo odcinała dopływ gazu, państwa regionu chcą dywersyfikować źródła dostaw tego surowca, a jednym z możliwych eksporterów LNG są USA. Jednocześnie Stany Zjednoczone od lat starają się zwiększyć eksport LNG, w czym administracja Trumpa widzi możliwość zmniejszenia deficytu handlowego w relacjach z innymi państwami i ożywienie gospodarki - pisze Reuters.

Reklama

Prezydent Trump odwiedzi Polskę 6 lipca w drodze na szczyt G20 w Niemczech. Będzie w Warszawie gościem szczytu państw Trójmorza. Wezmą w nim udział przywódcy państw Europy Środkowej, Wschodniej i Południowej, którzy mają m.in. podjąć rozmowy o współpracy transatlantyckiej w dziedzinie inwestycji rozwojowych.

>>> Czytaj też: Europejskie kraje NATO i Kanada zwiększą wydatki na obronność o 4,3 proc.