W środę komisja śledcza przez sześć godzin przesłuchiwała P. w budynku warszawskiego sądu okręgowego. W czwartek przed komisją ma stanąć jego żona, Katarzyna P.

Kempa określiła w czwartek w programie "Kwadrans polityczny" w TVP1 przesłuchanie Marcina P. jako bardzo spokojne i rzeczowe. "Tutaj komisja ukazuje cały mechanizm państwa, kontaktów też na styku szefostwo tej spółki (Amber Gold) - politycy. Wczoraj pewne rzeczy przez szefa tej spółki, pana P. zostały powiedziane" - dodała szefowa KPRM.

Reklama

Zdaniem Kempy, "gdyby nie rządy Zjednoczonej Prawicy (PiS i koalicjanci: Solidarna Polska i Polska Razem - PAP), nie mielibyśmy chyba okazji ujrzeć jak wyglądało funkcjonowanie państwa w ciągu ośmiu lat koalicji PO i PSL". "Warto na to spojrzeć dlatego że przy tym całym krzyku chociażby w obronie rzekomej demokracji (...) Jak tak miała wyglądać owa demokracja, jak w ciągu ośmiu lat funkcjonowania tej koalicji, to można było wczoraj chociażby posłuchać podczas obrad komisji" - dodała szefowa kancelarii premier Beaty Szydło.

Według niej, kluczową sprawą jest teraz wyjaśnienie przez odpowiednie służby skąd P. miał pieniądze na rozpoczęcie działalności spółki (on sam odmówił w środę odpowiedzi na to pytanie). Za inny ważny wątek uznała sprawę propozycji dla P. zakupu Polskich Linii Lotniczych LOT. Świadek zeznał w środę, że w 2012 r. ówczesny szef linii Jet Air (spółki, którą przejął później Amber Gold), Krzysztof Wicherek przyniósł mu ofertę zakupu LOT-u. "I to na pewno były (propozycje) z Ministerstwa Gospodarki, a nie z Ministerstwa Infrastruktury, tego jestem pewien na 100 procent" - mówił Marcin P.

"To jest jeden z elementów, które należy zbadać, to znaczy przejmowanie w kluczowych sektorach działalności państwa" - powiedziała Kempa. Jak dodała, przy tej okazji powstaje ponadto pytanie o to jak w okresie rządów PO-PSL zarządzane były spółki skarbu państwa. "(Wtedy) miały straty, a w krótkim czasie po przejęciu przez nas rządów nagle mamy naprawdę zyski. Przecież widzimy, że te zyski są i te zyski są odnotowywane i to w krótkim czasie, a więc poprzez sprawne zarządzanie można było te zyski osiągać" - przekonywała szefowa kancelarii premiera.

"Co się takiego stało i co się działo - to wymaga dalszego oczywiście procedowania, być może już w innych gremiach - że te zyski spadały" - zaznaczyła Kempa. Jej zdaniem, należy wyjaśnić w jaki sposób, dzięki komu, w tamtym czasie Marcin P. mógł wejść w lukę jaka powstała na rynku usług lotniczych.

Szefowa KPRM nawiązała też do fragmentu zeznań twórcy Amber Gold, w którym mówił on, że "nie zostawał na Pomorzu w kontakcie z żadnymi politykami, przeciwnie - to sami politycy szukali z nim kontaktu. "Myślę, że takim symbolicznym wymiarem i podsumowaniem tego wątku jest owo zdjęcie, kiedy część prominentnych polityków PO ciągnie ów samolot po płycie lotniska" - powiedziała Kempa. (Chodzi m.in. o związanego z Platformą prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który wraz z ówczesnymi władzami województwa pomorskiego ciągnął 12 grudnia 2011 roku samolot OLT Jet Air (później OLT Express), inaugurując tym samym otwarcie lotniska w Gdańsku na Euro 2012).

"Jest to bezmiar patologii, który jest ukazywany, są tu kolejne odsłony. Myślę, że kolejne jeszcze pewnie będą" - powiedziała szefowa kancelarii premier Beaty Szydło. Według niej, sprawą do prześledzenia jest również rola Michała Tuska, syna b. premiera, obecnie szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. "Na ile był wykorzystywany, na ile nie był wykorzystywany, na ile mógł być to parasol ochronny. To wszystko będzie badane i pewnie ujrzymy to w raporcie (z prac komisji)" - zaznaczyła Kempa.

P. przekonywał w środę, że zatrudnienie Michała Tuska w jednej ze swych spółek - liniach lotniczych OLT Express - nie było mu na rękę, z tego względu - jak mówił - że był on synem ówczesnego premiera. Zapewniał, że nigdy nie było też takiego założenia, że Tusk miał być kamuflażem dla jego działalności. "Nigdy także Michał Tusk nie został przeze mnie wykorzystany w jakichkolwiek sytuacjach politycznych, czyli wpływów u ojca, czy innych osób, do których jego ojciec mógł mieć dostęp" - mówił Marcin P.

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r., miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2011 r. firma zainwestowała też w linie lotnicze - linie OLT Express funkcjonowały przez kilka miesięcy w 2012 r. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.(PAP)