"SZ": Obawy Polaków o Nord Stream 2 są uzasadnione. Baltic Pipe zasługuje na wsparcie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lipca 2017, 10:05
Planowany przebieg gazociągu Baltic Pipe, źródło: Gaz-System
Planowany przebieg gazociągu Baltic Pipe, źródło: Gaz-System/Media
"Sueddeutsche Zeitung" pisze w czwartek, że Polska liczy, iż dzięki prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi uwolni się z "rosyjsko-niemieckiego uścisku energetycznego". Gazeta apeluje do władz w Berlinie, by poważnie traktowały polskie obawy co do Nord Stream 2.

to coś więcej niż tylko ogrzane mieszkania" - pisze autor komentarza Florian Hassel. "Ten temat ma dużo większe znaczenie. Chodzi tutaj o zależności, podatność na szantaż, zaufanie - o wielką politykę, także o sojusze" - wyjaśnia publicysta niemieckiej gazety.

Hassel polemizuje z argumentami strony niemieckiej, że jest projektem "czysto ekonomicznym". Niemiecka kanclerz "Angela Merkel czy (szef MSZ) Sigmar Gabriel mogą powtarzać tę formułkę tak często, jak tylko im się podoba: polscy partnerzy nie uwierzą im" - podkreśla Hassel. Autor zwraca uwagę na "traumatyczne doświadczenia historyczne" Polaków.

Pod względem zależności od dostaw energii Polska jest "między młotem a kowadłem, Niemcami i Rosją" - ocenia Hassel.

"Berlin nie traktował poważnie argumentów podnoszonych przez poprzedni polski rząd. Obecny narodowo-populistyczny gabinet podejrzewa, że niemieccy politycy są skłonni dogadać się raczej z Rosją, niż brać na poważnie interesy i obawy środkowych Europejczyków" - czytamy w "SZ".

"Ten zarzut, chociaż może być także skutkiem politycznych kalkulacji, jest uzasadniony. Nie ma zbyt wielu tematów, w których można się zgodzić z obecnym polskim rządem. Kwestia nieszczęsnego gazociągu bałtyckiego do nich należy" - pisze Hassel. "Nord Stream był od samego początku projektem ekonomicznie wątpliwym, a politycznie budzącym obawy" - ocenia komentator, przypominając, że Rosja wielokrotnie posługiwała się dostawami gazu jak bronią polityczną.

Zdaniem Hassela Polska próbuje obecnie za pomocą idei Trójmorza oraz projektu gazociągu Baltic Pipe stać się siłą dominującą w Europie Środkowej. "To skończy się fiaskiem" - przewiduje komentator. Tłumaczy, że pozostałe kraje tego regionu są zbyt mocno uzależnione od Niemiec i Francji. Jednak próba budowy jako północnoeuropejskiej magistrali energetycznej zasługuje jak najbardziej na wsparcie - uważa komentator "Sueddeutsche Zeitung".

>>> Czytaj też: Obieca nam solidarność i pojedzie do Putina. Po co Trumpowi Europa Środkowa?


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj