Rosiak: Chiny "kolonizują" Afrykę po swojemu. Mają w d... prawa człowieka

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
13 lipca 2017, 20:30
Dariusz Rosiak for. Darek Golik
Dariusz Rosiak for. Darek Golik/Dziennik Gazeta Prawna
- Wpływy gospodarcze to wpływy polityczne, to proste. One są coraz większe, ale spójrzmy na to w globalnej perspektywie – Chińczycy są coraz silniejsi wszędzie, nie tylko w Afryce. W końcu my też chcemy, by byli u nas, w Polsce- mówi w wywiadzie dla DGP dziennikarz Dariusz Rosiak.

Chińczycy robią to zupełnie inaczej. Nie mają żadnej misji cywilizacyjnej, nie chcą im niczego narzucać – ani demokracji, ani praw człowieka, niczego. Interesują się wyłącznie surowcami i wszelkimi dobrami, których może dostarczyć Afryka. I nie zadają przy tym kłopotliwych pytań. Jakże to ożywcze w porównaniu z Anglikami czy Francuzami, którzy nalegają, by była jakaś tolerancja, warsztaty dla kobiet, wolne wybory, słowem – traktują nadal czarnych jak lekko upośledzonych, którym trzeba urządzić świat. I mówią tak: owszem, damy wam kasę, ale tylko pod warunkiem, że zrobicie tak i tak.

Chińczyk przyjeżdża i mówi wprost: „Mam w d… czy waszym państwem będzie rządził bandyta i despota, czy też szczery demokrata, bylebyście nam zapłacili”. I interes się kręci: Chińczycy budują szkoły i koleje, w zamian biorą uran czy co tam jeszcze mogą.

Wpływy gospodarcze to wpływy polityczne, to proste. One są coraz większe, ale spójrzmy na to w globalnej perspektywie – Chińczycy są coraz silniejsi wszędzie, nie tylko w Afryce. W końcu my też chcemy, by byli u nas, w Polsce.

Bo są dla niej – jak dotąd – dobrym rozwiązaniem. Ktoś z nimi rozmawia na zasadach rynkowych, bez pouczania. I te związki biznesowe będą się zacieśniać, ale z drugiej strony pojawiają się już ruchy antychińskie. Na razie nieduże, bo Chińczycy są mało widoczni, mieszkają na swoich osiedlach, często nie wychodzą nawet do miasta i żyją wśród swoich, ale to również może się nasilać.

Chińczycy budują szkoły i koleje, w zamian biorą uran czy co tam jeszcze mogą.

Wpływy gospodarcze to wpływy polityczne, to proste. One są coraz większe, ale spójrzmy na to w globalnej perspektywie – Chińczycy są coraz silniejsi wszędzie, nie tylko w Afryce. W końcu my też chcemy, by byli u nas, w Polsce.

Bo są dla niej – jak dotąd – dobrym rozwiązaniem. Ktoś z nimi rozmawia na zasadach rynkowych, bez pouczania. I te związki biznesowe będą się zacieśniać, ale z drugiej strony pojawiają się już ruchy antychińskie. Na razie nieduże, bo Chińczycy są mało widoczni, mieszkają na swoich osiedlach, często nie wychodzą nawet do miasta i żyją wśród swoich, ale to również może się nasilać.

Kiedyś rozmawiałem z kenijskim działaczem społecznym i politykiem Johnem Githongo. Spytałem go, jak to jest, że co pięć lat „The Economist” daje okładkę ze wschodzącym nad Afryką słońcem i obwieszcza światu, że „Africa is rising”, że za chwilę właściwie Afryka wchłonie cały świat. No i dlaczego tak się nie dzieje? Na co Githongo odparł, że główną plagą Afryki dziś nie jest głód, lecz korupcja.

Pytałem go o niskie poczucie wartości Afrykańczyków. My nie mamy pojęcia, co to znaczy urodzić się podczłowiekiem, być tak całe życie traktowanym i jest to los, który się z pokolenia na pokolenie powtarza i odkłada. To jest twoja karma, tak ma być. I Githongo powiedział, że tak, to jest straszne, ale to nic w porównaniu z korupcją. I że żadna spuścizna kolonializmu nie jest teraz tak szkodliwa, jak właśnie łapówkarstwo.

Treść całego wywiadu można przeczytać w jutrzejszym wydaniu DGP.

>>> Polecamy: Ponad 4,7 mln osób we Włoszech żyje w absolutnym ubóstwie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj