Kredytobiorcy walutowi pozostawieni sami sobie. Prezes NBP: kredyty są dobrze spłacane

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 lipca 2017, 14:12
NBP <a href="http://www.shutterstock.com/gallery-1241473p1.html?cr=00&pl=edit-00">Mattz90</a> / <a href="http://www.shutterstock.com/editorial?cr=00&pl=edit-00">Shutterstock.com</a>
NBP <a href="http://www.shutterstock.com/gallery-1241473p1.html?cr=00&pl=edit-00">Mattz90</a> / <a href="http://www.shutterstock.com/editorial?cr=00&pl=edit-00">Shutterstock.com</a>/ShutterStock
Restrukturyzacja walutowych kredytów mieszkaniowych, w tym tych denominowanych we frankach szwajcarskich, powinna odbywać się na zasadzie dobrowolnych porozumień pomiędzy bankami i kredytobiorcami - powiedział podczas debaty w Sejmie prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

"Wyzwaniem rozważanym w debacie publicznej od dłuższego czasu jest przyspieszenie restrukturyzacji portfeli kredytów mieszkaniowych denominowanych w walutach obcych. W ocenie NBP priorytetem przy podejmowaniu jakichkolwiek działań instytucjonalnych odnośnie do kredytów walutowych powinno być zachowanie stabilności systemu finansowego. NBP opowiada się za restrukturyzacją na zasadzie dobrowolnych porozumień pomiędzy bankami i kredytobiorcami" - powiedział szef banku centralnego.

"NBP na bieżąco ocenia czynniki ryzyka związane z portfelem mieszkaniowych kredytów walutowych. Z przeprowadzonych analiz wynika, że w ujęciu ekonomicznym portfel tych kredytów nie generuje istotnego zagrożenia dla stabilności systemu finansowego. Sytuacja zdecydowanej większości gospodarstw domowych, które zaciągnęły walutowe kredyty mieszkaniowe, jest dobra a ich odporność na dalsze szoki kursowe wysoka" - dodał.

Jego zdaniem, związane jest to ze wzrostem płac nominalnych, niskim poziomem stóp procentowych w walutach obcych, oraz zastosowanymi wyższymi wymaganiami dochodowymi. W rezultacie walutowe kredyty mieszkaniowe utrzymują wysoką jakość i są dobrze spłacane.

Glapiński stwierdził, że ustawowe przewalutowanie kredytów mieszkaniowych, zwłaszcza skoncentrowane w czasie, mogłoby prowadzić do bardzo istotnych strat w niektórych bankach. Ponadto groziłoby formułowaniem przez właścicieli banków roszczeń w międzynarodowych postępowaniach arbitrażowych oraz skutkowałoby presją na osłabienie złotego.

"Kumulacja tych wszystkich zjawisk mogłaby w skrajnych przypadkach zagrażać stabilności finansowej i makroekonomicznej" - podkreślił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj