Gdzie leży Raj? "Gdzieś na Wschodzie". Paradoksy psychogeografii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 października 2017, 08:15
mapa, świat
mapa, świat/ShutterStock
W świecie opisanym i zmierzonym wszerz i wzdłuż, pozbawionym ambiwalencji i niejasności, przejrzystym tak, że jesteśmy w stanie precyzyjnie i obiektywnie stwierdzić, gdzie co się znajduje i jak się nazywa, pojawia się narastające poczucie straty – pisze Julian Barnes. Skoro wiemy już wszystko i widzieliśmy już każdy skrawek Ziemi, to gdzie ulokować nasze eskapistyczne marzenia?

Czy na Ziemi można się jeszcze zgubić? Oczywiście, że można. Nie trzeba w tym celu wyjeżdżać na albo do , zgubić się można także w . Nie trzeba w tym celu wyjeżdżać na albo do , zgubić się można także w Od biedy nawet na warszawskim . Ale trzeba się postarać – w epoce GPS oraz geolokalizacji i nawigacji w każdym smartfonie gubią się najczęściej ci, którzy chcą się zgubić. Nasz świat, precyzyjnie obmierzony i przeniesiony na mapę, kryje niewiele tajemnic.

Co ma z tym wspólnego pewien człowiek z aparatem fotograficznym, unoszący się przed ponad 150 laty w balonie nad Paryżem? „Łączymy ze sobą dwa elementy, które nigdy dotąd nie były połączone. I świat ulega zmianie. Ludzie mogą tego od razu nie zauważyć, ale to bez znaczenia. Tak czy owak, świat uległ zmianie” – pisze w eseju „Wymiary życia”. I dodaje, opowiadając o geniuszu XIX-wiecznej fotografii Gaspardzie-Félixie Tournachonie, czyli Nadarze (1820–1910): „Elementy, które Nadar połączył, a które nigdy dotąd nie były połączone (...): fotografia i aeronautyka. (...) W 1858 roku w niezbyt wietrzny dzień nieopodal Petit-Bicetre w północnym Paryżu ci dwaj mężczyźni [Nadar i jego asystent] wznieśli się balonem na uwięzi i zrobili pierwsze na świecie zdjęcie z nieba. (...) Dwudziestego trzeciego października 1858 roku Nadar oficjalnie uzyskał patent nr 38509 na »nowy system fotografii aerostatycznej«. Ale proces ten okazał się technicznie trudny i nieopłacalny. Zniechęcająco działał również brak reakcji społeczeństwa”.

A jednak był to skok na poletko uprawiane dotąd wyłącznie przez Pana Boga.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj