W czwartek na łamach dziennika "Rheinische Post" prezes największego niemieckiego przewoźnika Carsten Spohr zapowiedział, że Lufthansa zamierza przeznaczyć na przejęcie 1,5 mld euro. Poinformował również, że .
Według Spohra Lufthansa nie zamierza podnosić cen, gdyż "konkurencja w Europie i na świecie jest ostra".
Szef największej niemieckiej linii lotniczej wyraził również nadzieję, że transakcja powinna zostać zaakceptowana przez UE do końca roku. Przejęcie Air Berlin uznał za "kamień milowy w historii Lufthansy i Air Berlin".
Jak poinformował "The Independent", kupnem 27-30 samolotów od Air Berlin zainteresowany był również brytyjski EasyJet. Rozmowy między stronami jednak upadły.
Linie Air Berlin, drugie co do wielkości w Niemczech, ogłosiły w sierpniu upadłość, kiedy ich udziałowiec - linie Etihad Airways ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich - wstrzymał finansowanie po latach strat.
Niemiecki rząd przyznał Air Berlin kredyt w wysokości 150 mln euro, by umożliwić im kontynuowanie lotów w okresie letnich wakacji. Kredyt miał też pozwolić na uporządkowaną likwidację tych linii.
Air Berlin od kilku lat odnotowuje straty; w 2016 roku wyniosły one 780 mln euro. Łączne zadłużenie tych linii to blisko 1,2 mld euro. Kryzys pogłębił się po wprowadzeniu w marcu letniego rozkładu lotów.
