Roszkowski o rezygnacji z FCL: byłoby niedorzeczne zadłużać się dla zasady

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 października 2017, 13:33
Sytuacja polskiej gospodarki i polskiego budżetu jest na tyle jest dobra, że już nie potrzebujemy zabezpieczenia obsługi naszego zadłużenia w formie elastycznej linii kredytowej. Byłoby niedorzecznością zadłużać się dla zasady - powiedział PAP ekonomista Marcin Roszkowski.

W sobotę wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki przebywający z wizytą w Stanach Zjednoczonych poinformował, że Polska zrezygnuje z 9,2 mld dolarów elastycznej linii kredytowej (z ang. Flexible Credit Line - FCL) Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Wicepremier podjął tę decyzję "po analizie danych podatkowych, parametrów makroekonomicznych, ocenie naszej stabilności budżetowej i rezerw walutowych NBP". "Polska gospodarka jest w tak dobrej sytuacji, że możemy to zrobić" - tłumaczył.

W ocenie ekonomisty, prezesa Instytutu Jagiellońskiego Marcina Roszkowskiego rezygnacja z elastycznej linii kredytowej to dobra decyzja wicepremiera Morawieckiego. "Musimy pamiętać, że tego typu linie kredytowe nie są bezpłatne. Polska za utrzymanie gotowości drugiej strony do udzielenia pożyczki musi płacić. Można powiedzieć, że elastyczna linia kredytowa jest jak karta kredytowa w Międzynarodowym Funduszu Walutowym" - powiedział ekspert.

"Jeszcze kilka lat temu newsem było to, że linia została przyznana, czyli że Polska miała potencjał i potrzeby, aby tę linię posiadać. Tego typu instrumenty pozwalają rolować zadłużenie i zaspokajają potrzeby pożyczkowe państwa. Teraz sytuacja polskiej gospodarki i polskiego budżetu jest na tyle dobra, że już nie potrzebujemy takiej formy zabezpieczenia obsługi naszego zadłużenia" - wskazał Roszkowski.

Jego zdaniem więc "byłoby rzeczą niedorzeczną zadłużać się dla zasady i tylko dlatego, że jest taka możliwość, w sytuacji, gdy możemy pozyskać tańsze finansowanie naszego długu na rynku". "To jest tak, jakbyśmy utrzymywali kartę kredytową, z której i tak nie korzystamy" - zaznaczył Roszkowski.

Polska korzystała z dostępu do FCL od 2009 r. W czasie globalnego kryzysu finansowego oraz w okresie pokryzysowym dostęp do FCL przyczyniał się do obniżenia premii za ryzyko na rynkach finansowych, co pozwoliło zmniejszać koszty obsługi zagranicznego zadłużenia.

Polska nigdy nie skorzystała z elastycznej linii kredytowej.(PAP)

Autor: Ewelina Steczkowska

Edytor: Anna Dudzik, Jakub Pilarek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj