Bułgaria odkłada modernizację lotnictwa wojskowego. Sofia wciąż będzie liczyć na technologie z Rosji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 października 2017, 08:40
Bułgaria odkłada modernizację lotnictwa wojskowego i będzie nadal liczyć na rosyjską technikę. Prowadzone są rozmowy z rosyjskimi firmami ws. remontów samolotów, radarów i innego sprzętu - poinformował w poniedziałek dowódca lotnictwa wojskowego gen. Canko Stojczew.

„Wizja rozwoju lotnictwa wojskowego zakłada dalszą eksploatację myśliwców MiG-29 i SU-25 w okresie potrzebnym do zakupu nowego myśliwca i przygotowania lotników. Obecnie prowadzone są spotkania z koncernem RSK MiG i innymi (rosyjskimi – PAP) firmami, poświęcone odnowieniu techniki lotniczej, radarów i rakietowych systemów obrony powietrznej” – powiedział Stojczew w wywiadzie telewizyjnym.

Według Stojczewa minister obrony Krasymir Karakaczanow planuje zawarcie umów dotyczących nie tylko remontu samolotów MiG, ale też myśliwców SU-25, samolotów transportowych An, radarów i kompleksów obrony przeciwlotniczej.

Na razie zakup nowych myśliwców jest odłożony, co zdaniem generała powoduje rozczarowanie lotników. Przetarg, w którym w kwietniu br. pierwsze miejsce zajął samolot Gripen szwedzkiego koncernu SAAB, został anulowany. Na tę inwestycję planowano przeznaczyć 1,5 mld lewów (ok. 760 mln euro).

Stojczew podkreślił, że “rozumie argument, iż inwestycje w starą rosyjską technikę pogłębiają zależność od Rosji". "Lecz technikę mamy i dzięki temu pełnimy dyżury bojowe. Powinna być utrzymywana w dobrym stanie, dopóki nie znajdziemy innego wariantu modernizacji" - zaznaczył. Termin eksploatacji myśliwców powinien być przedłużony do 2029-2030 r. - dodał. Z wypowiedzi ministra obrony wynika, że z Rosjanami należy zawrzeć całościowe porozumienie dotyczące remontu. Obecnie remontów dokonuje się stopniowo, co nie daje dobrych wyników i jest bardzo kosztowne.

W 2015 r. ówczesne kierownictwo resortu obrony odmówiło przedłużenia całościowego kontraktu z RSK MiG, uzasadniając to zbyt wysokimi kosztami. Zawarto wówczas porozumienie z Polską dotyczące remontu silników dla trzech myśliwców, co na pewien czas uratowało sytuację. Ówczesny dowódca lotnictwa wojskowego Rumen Radew przestrzegał jeszcze w 2014 r., że należy kupić nowe samoloty, gdyż remontowanie istniejących samolotów do wyczerpania ich możliwości kosztowałyby tyle samo. Jego stanowiska nie uwzględniono i podał się do dymisji. Miesiąc później rozpoczął kampanię prezydencką i rok temu wygrał wybory znaczną większością.

W poniedziałek na konferencji poświęconej europejskiemu bezpieczeństwu oświadczył, że „żeby Bułgaria odgrywała odpowiednią rolę w zagwarantowaniu bezpieczeństwa europejskiego, powinna jak najszybciej nadrobić opóźnienie w modernizacji swoich sił zbrojnych”. Premier Bojko Borysow natomiast podkreślił, że jeżeli wojskowi chcą modernizacji, powinni go o tym przekonać, a „na razie priorytetem jest oświata”.

>>> Czytaj też: Putin chce rządzić Rosją jak korporacją. Czy młodzi uwierzą w „russian dream”?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj