Nowy europejski śmigłowiec bojowy z polskim udziałem? „W takim projekcie jeszcze nie uczestniczyliśmy”

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 listopada 2017, 16:14
Krzysztof Krystowski
Krzysztof Krystowski/Dziennik Gazeta Prawna
Czym dla PZL Świdnik byłaby ewentualna wygrana w przetargu na śmigłowce dla polskiej armii? Deklaracją porównywalną do tej, którą jest fakt, że niemiecki rząd jeździ niemieckimi limuzynami, francuski – francuskimi, a brytyjski – brytyjskimi, nawet jeśli pozostają one pod kontrolą kapitałową indyjską.

- Jeśli kupujemy produkt polski, to mówimy światu, że wierzymy w polski przemysł. Jeśli przedkładamy sojusze, to mówimy, że dla nas ważniejsze są relacje międzynarodowe. Mam nadzieję, że tym razem pójdziemy drogą, którą od dawna idą wszyscy najwięksi na świecie – tak o sprawie przetargu na uzbrojenie dla polskiej armii mówi Krzysztof Krystowski, prezes PZL Świdnik.

Przyznał, że ewentualny zakup 16 śmigłowców przez MON nie „ustawi” zakładu na dziesięciolecia. – Ale to jest dla nas szansa pokazania tam, gdzie będziemy promowali nasze wyroby: nasz rząd kupuje u nas, wy też kupcie u nas – wyjaśnia Krystowski.

A co szef zakładu w Świdniku mówi o opóźnieniach w modernizacji wojskowych śmigłowców?

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj