Zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, pociągnie za sobą wzrost kosztów pracy oraz zmniejszenie wynagrodzeń pracowników - mówiła w środę w Sejmie Joanna Frydrych (PO).

Sejm debatuje nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

W ocenie posłanki PO projekt jest szkodliwy zarówno dla ubezpieczeń społecznych, jak i dla rynku pracy, gospodarki oraz samorządu terytorialnego. "Wszyscy jednomyślnie apelowali do rządu o wycofanie projektu z dalszych prac" - powiedziała Frydrych.

Jej zdaniem, zmiany pociągną za sobą wzrost kosztów pracy oraz zmniejszenie wynagrodzeń pracowników. "Zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia zmniejszy tylko na krótko deficyt FUS, ale w przyszłości znacznie bardziej go zwiększy, pogłębiając nierównowagę dochodów i wydatków" - powiedziała przedstawicielka PO.

Jak mówiła Hennig-Kloska, tych propozycji zmian nie popierają przedstawiciele związków zawodowych, pracodawców i ZUS, a projekt ma poparcie wyłącznie posłów PiS. "Tryb pracy nad tą ustawą jest skandaliczny. Kompletnie pominął prace w ramach dialogu społecznego" - powiedziała posłanka Nowoczesnej.

Jej zdaniem, proponowane przez rząd zmiany oznaczają "nieodpowiedzialne zarządzanie państwem".

"Nie można robić bardziej nieodpowiedzialnych rzeczy niż właśnie zaciąganie kolejnych długów w koszt młodych Polaków, którzy każdego dnia ciężko pracują. (...) Wy sprawicie, że właśnie ci młodzi Polacy w przyszłości nie będą mogli liczyć na wypłaty emerytur z ZUS" - powiedziała Hennig-Kloska, zwracając się do posłów PiS.

Klub Kukiz'15 będzie głosował przeciwko rządowemu projektu zniesienia górnego limitu składek na ZUS - oświadczył w środę w Sejmie Paweł Grabowski z Kukiz'15. Jak mówił, projekt podnosi podatki.

Posłowie debatują nad sprawozdaniem komisji nad rządowym projektem noweli o systemie ubezpieczeń społecznych. Projekt zakłada zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.

"Kukiz'15 będzie rekomendował swoim posłom głosowanie przeciwko temu projektowi, ponieważ ten projekt podwyższa po raz kolejny w tej kadencji podatki w Polsce" - powiedział Grabowski.

"Kukiz'15 szedł do wyborów (z deklaracją), że nie będzie popierał podnoszenia podatków i nie ma naszej zgody na podnoszenie podatków, nawet tak tylnymi drzwiami(...) Koszty pracy, które w Polsce są bandyckiej wysokości pójdą jeszcze w górę dla tych, którzy zarabiaj najwięcej" - dodał.

Jak mówił Grabowski, koszty zniesienia limitu poniosą nie tylko pracownicy, ale także pracodawcy.

"Zatem jeśli ktoś zarabia 15 tys. zł miesięcznie, a nie musi tych pieniędzy zarabiać w Polsce tylko może zarabiać np. w Czechach formalnie a pracować w Polsce, to spowodujecie odpływ wysoko wykwalifikowanej siły roboczej, zwłaszcza np. informatyków" - powiedział Grabowski.

Obecnie przepisy mówią, że roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 roku kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł. Rządowy projekt przewiduje zniesienie tego limitu.

Polskie Stronnictwo Ludowe nie będzie popierać takich zbójeckich ustaw - oświadczył w środę w Sejmie Krystian Jarubas z PSL. Sejm zajmuje się projektem ustawy ws. zniesienia limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.

Obecnie przepisy mówią, że roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok. W 2017 roku kwota ta wynosi 127 tys. 890 zł. Przyjęty przez rząd projekt przewiduje zniesienie tego limitu.

"Czy proponowana przez was zmiana nie spowoduje masowego exodusu pracowników na samozatrudnienie, po to by uciec od nowych opłat? Jakie macie pomysły, żeby do tego nie doszło? Czy ci, którzy dostają dziś najniższe emerytury, zyskają na tej zmianie?" - pytał Jarubas.

Poseł PSL mówił, że część związków zawodowych wskazywała na brak rzetelnych konsultacji dotyczących tego projektu.

"Proponowana zmiana ma przynieść miliardowe zyski, czy mają to być zyski skonsumowane przez ZUS? Jakie macie pomysły, żeby urząd nie przejadł tych pieniędzy, ale żeby faktyczni trafiły do emerytów?" - pytał poseł.

"PLS nie będzie popierać takich zbójeckich ustaw" - zapowiedział Jarubas.

>>> Czytaj też: Ile emerytury dostają Polacy? Oto wysokość świadczeń z ZUS i KRUS [INTERAKTYWNE DANE]