Waszczykowski: Polska uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 grudnia 2017, 17:17
Panorama Tel Awiwu
Panorama Tel Awiwu/ShutterStock
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w środę w Brukseli, że Polska "w dalszym ciągu uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw". W ten sposób odpowiedział na pytanie dotyczące planów przeniesienia ambasady amerykańskiej z Tel-Awiwu do Jerozolimy.

Waszczykowski był pytany o kwestię planów przeniesienia ambasady USA z

"Wydaje się, że (…) prezydent Trump przygotowuje się do jakiegoś oświadczenia w sprawie Jerozolimy. (...) To jest delikatna kwestia. Zobaczymy, czy rzeczywiście takie określenie, takie uznanie zostanie wypowiedziane. Mogę tylko powiedzieć, że nawet w Stanach Jednoczonych są na ten temat dyskusje, które być może będą trwały do ostatniej chwili przed wystąpieniem Donalda Trumpa" - powiedział minister.

Dopytywany o polskie stanowisko w tej sprawie odpowiedział, że Polska "w dalszym ciągu uważa, że stolicą Izraela jest Tel-Awiw".

"Tam utrzymujemy naszą ambasadę. Natomiast bierzemy pod uwagę fakt, że główne instytucje państwa izraelskiego są umieszczone w Jerozolimie. W związku z tym, jeśli jedziemy na rozmowy oficjalne, to spotykamy się w Jerozolimie, ponieważ tam są ulokowane instytucje. Natomiast jesteśmy zainteresowani w dalszym ciągu sukcesem procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, który niestety trwa od kilkudziesięciu lat, a konflikt jeszcze dłużej. Nasze stanowisko jest jednoznaczne: chcielibyśmy, aby ta kwestia została rozstrzygnięta poprzez rokowania dwustronne między Izraelem i Palestyńczykami, jesteśmy za utrzymaniem granicy z 1967 roku, (...)oczywiście z pewnymi korektami, które na pewno życie już wymusi. Nie jesteśmy naiwni, mamy świadomość, że po kilkudziesięciu latach pewne korekty muszą nastąpić. Zresztą to samo utrzymuje strona palestyńska i arabska, bo przed laty mieliśmy takie koncepcje jak ziemia za pokój" - dodał.

"Szkoda, że moi poprzednicy wycofali instrumenty naszego oddziaływania na Bliskim Wschodzie. Przypomnę, że jeszcze kilka lat temu mieliśmy nasze operacje wojsk pokojowych ONZ, byliśmy na Wzgórzach Golan w Syrii, mieliśmy batalion w Libanie. To były też pewne instrumenty, które pozwalały nam też funkcjonować w tej grze bliskowschodniej – politycznie oczywiście, nie wojskowo - które straciliśmy przez działania poprzedników" - powiedział.

We wtorek przedstawiciel Białego Domu poinformował, że w środę ogłosi, że Stany Zjednoczone uznają Jerozolimę za stolicę Izraela, oraz zleci rozpoczęcie procedury przeniesienia amerykańskiej ambasady do Jerozolimy, co może potrwać nawet kilka lat.

Sprzeciw wobec planów administracji USA wyraziło wielu przywódców arabskich, włącznie z królem Arabii Saudyjskiej - szczególnie ważnym sojusznikiem USA w regionie. Palestyński zagroził kilka dni temu kolejną

Społeczność międzynarodowa nie uznaje Jerozolimy za stolicę Izraela, a prawie 90 ambasad mieści się w Tel Awiwie. Izrael kontroluje Jerozolimę od 1967 roku, gdy w trakcie wojny sześciodniowej zajął wschodnią część miasta. W Jerozolimie znajduje się wiele izraelskich budynków rządowych, w tym parlament i Sąd Najwyższy.

>>> Czytaj też: Znów wrze na Bliskim Wschodzie. Liga Arabska w trybie pilnym zwołuje szczyt ws. statusu Jerozolimy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj