MSZ Węgier: Tusk powiedział prawdę o kwotach relokacyjnych. Ich efekt to nielegalna imigracja

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 grudnia 2017, 09:52
Donald Tusk
Donald Tusk/ShutterStock
Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto z zadowoleniem przyjął w czwartek stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w sprawie obowiązkowych kwot relokacyjnych. Tusk ocenił, że okazały się one nieskuteczne i podzieliły kraje UE.

„Napawa radością fakt, że wreszcie jest poważny europejski przywódca, w dodatku przewodniczący Rady Europejskiej, czyli europejski lider numer jeden, który w końcu wypowiedział prawdę, jaką wszyscy znają” – oznajmił w rozmowie telefonicznej z agencją MTI. Szef węgierskiej dyplomacji przebywa w San Francisco, gdzie prowadzi rozmowy m.in. z przedstawicielami biznesu.

Jak zaznaczył, obowiązkowe rzeczywiście są nieskuteczne i prowadzą do podziałów, a jest niebezpieczne.

„Nielegalną imigrację należy powstrzymać, a nie ją organizować. Niektórzy brukselscy biurokraci nieustannie organizują i podsycają nielegalną imigrację. Stwarza to zagrożenie dla Europy i Europejczyków” - powiedział.

Dodał, że obowiązkowe kwoty relokacyjne są całkowicie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, europejskimi przepisami i bezpieczeństwem kontynentu.

List Tuska skrytykowała Komisja Europejska, wskazując, że nie zgadza się z jego opinią.

„Teraz w niecny i obłudny sposób atakują Donalda Tuska ci, którzy od lat reprezentują ewidentnie błędną politykę imigracyjną Komisji Europejskiej – powiedział Szijjarto. Podkreślił, że polityka ta stworzyła ogromne zagrożenie dla Europejczyków, gdyż fale imigracji dały organizacjom terrorystycznym świetną okazję do wysyłania terrorystów do Europy.

Tusk w liście do przywódców UE wskazał, że wprowadzenie systemu kwotowego rozdziału uchodźców okazało się nieskuteczne i podzieliło państwa członkowskie. Zapowiedział też, że zaproponuje "dalsze działania", jeśli do czerwca 2018 r. nie będzie w tej sprawie rozwiązania.

Dokument został rozesłany do stolic 7 grudnia, a więc w dniu, w którym Komisja Europejska pozwała Polskę, Czechy i Węgry przed Trybunał Sprawiedliwości UE w związku z niewykonaniem przez te kraje decyzji o relokacji uchodźców.

Postanowienie o relokacji do 120 tys. uchodźców zostało przyjęte we wrześniu 2015 roku przez Radę UE. Przeciw kwotowemu rozmieszczeniu uchodźców były Czechy, Słowacja, Rumunia oraz Węgry. Polska i Węgry odmówiły przyjmowania uchodźców w ramach tej decyzji. Czechy przyjęły ich bardzo niewielu.

>>> Czytaj też: Komisja Europejska skrytykowała Tuska. Chodzi o uchodźców

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj