Finansowy przecinek "od Boga"?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 stycznia 2009, 19:16
Bank się pomylił na korzyść klienta, ale potem sprawa trafiła do sądu. Mieszkaniec Pensylwanii utrzymuje, że uznał za znak opatrzności bożej to, że na koncie, które ma wspólnie z żoną, znalazło się ponad 175.000 dolarów. Była to jednak tylko pomyłka banku.

50-letni Randy Pratt i jego 36-letnia żona Melissa staną przed sądem pod zarzutem kradzieży i zmowy - podała w czwartek agencja Associated Press.

Problem powstał minionego lata, gdy depozyt państwa Prattów w banku FNB, który wynosił 1.772,50 dolarów, zmienił się - za sprawą przesunięcia przecinka - w 177.250 dolarów.

Policja podkreśla, że Prattowie zamiast powiadomić bank, podjęli pieniądze, odeszli z pracy i przeprowadzili się na Florydę.

Randy Pratt powiedział miejscowej gazecie w Bloomsburgu, że próbował zapytać bank, co się stało, lecz go zignorowano. Powiedział, że uznał pieniądze za "dar od Boga".

Podkreśla, że wraz z żoną rozdali tysiące dolarów, w tym 25.000 na prowadzone przez jeden z kościołów schronisko dla bezdomnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: USAbanki
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj