Meksyk i Turcja stają się według Bloomberga najbardziej atrakcyjnymi rynkami wschodzącymi. Polska zajęła w rankingu wysoką czwartą pozycję.

Bloomberg stworzył swoje zestawienie 20 gospodarek wschodzących biorąc pod uwagę między innymi ich wzrost gospodarczy, generowane stopy zwrotu, stan rachunku obrotów bieżących oraz wycenę aktywów.

Meksyk i Turcja zawdzięczają swoją pozycję przede wszystkim temu, że ich rzeczywisty kurs walutowy był w ciągu ostatniej dekady bardziej efektywny niż średnia dla innych analizowanych krajów. Z kolei wycena Indii i Chin (które zajęły ostatnie dwa miejsca w rankingu) była relatywnie wysoka. Poza tym szacuje się, że oba te kraje nie będą w stanie utrzymać tempa wzrostu z ostatnich 10 lat.

- Jeżeli rozglądasz się za rynkiem do inwestycji, to Turcja i Meksyk wyróżniają się, ponieważ są relatywnie tanie. W momencie, gdy zmaleje tam polityczne ryzyko, warto wejść na nie, biorąc pod uwagę ich solidne fundamenty i generowane wysokie stopy zwrotu – mówi Takeshi Yokouchi, starszy zarządzający menedżer Daiwa SB Investments Ltd.

Tureckie 5-letnie obligacje rządowe są oprocentowane na poziomie ok. 13 proc., z kolei meksykańskie na poziomie 7,5 proc. Oba kraje gwarantują wyższe stopy zwrotu niż Indie (7,3 proc.), które pozwalają z kolei najlepiej zarobić spośród wszystkich azjatyckich gospodarek branych pod uwagę w badaniu. Rentowność chińskich obligacji wynosi 3,9 proc. Dla Polski to ok. 2,5 proc.

Bloomberg przeanalizował 20 z 24 gospodarek wchodzących w skład MSCI Inc.’s Emerging-Market Index. Grecja została wyłączona z badania z powodu posiadania euro, natomiast Egipt, Katar oraz Pakistan z powodu niedoboru danych.

- Azjatyckie kraje wyglądają na relatywnie drogie, ponieważ na ich cenę wpływają silne fundamenty całej gospodarki tego regionu. Tamtejsze waluty i aktywa nie mają potencjału do spektakularnych wzrostów, jednak jest bardzo prawdopodobne, że pozostaną stabilne – twierdzi Yokouchi.

Wartość akcji z indeksu MSCI Emerging-Market wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat o 80 proc., co jest znacznie lepszym wynikiem od osiąganych przez rozwinięte rynki, które w tym samym okresie zyskały 47 proc.

>>> Polecamy: Chiny zaczynają konsumować. To bardzo zła wiadomość dla Niemiec