UE wzywa Chiny do natychmiastowego uwolnienia księgarza Gui Minhaia

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 stycznia 2018, 07:20
Ambasador UE w Pekinie Hans Dietmar Schweisgut wezwał w środę chińskie władze, by natychmiast uwolniły szwedzkiego księgarza chińskiego pochodzenia Gui Minhaia, który publikował książki o życiu prywatnym prezydenta Xi Jinpinga i innych przywódców Chin.

"Mamy nadzieję, że chińskie władze natychmiast zwolnią Gui Minhaia, pozwolą mu na powrót do rodziny, otrzymanie pomocy konsularnej i medycznej" - powiedział Schweisgut na konferencji w stolicy Chin. "To szwedzki obywatel, obywatel Unii Europejskiej" - dodał.

We wtorek o niezwłoczne zwolnienie z aresztu Gui zaapelowała minister spraw zagranicznych Szwecji Margot Wallstroem.

Według rządu Szwecji Gui został zatrzymany w sobotę, gdy z dwoma szwedzkimi dyplomatami jechał pociągiem do Pekinu z Ningbo, na wschodzie kraju, gdzie mieszka. W stolicy miał przejść badania medyczne.

"Na jednej ze stacji przed Pekinem, około 10 ludzi w cywilu weszło do pociągu, podając się za policjantów, złapali go i wyprowadzili; od tamtego czasu nie mam żadnych informacji" - mówiła w szwedzkim radiu córka księgarza, Angela.

Minister Wallstroem, która w ostatnich dniach dwukrotnie wzywała ambasadora Chin w Sztokholmie, potwierdziła, że do aresztowania doszło w obecności "personelu dyplomatycznego, który zgodnie z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego udzielał pomocy konsularnej szwedzkiemu obywatelowi wymagającemu opieki medycznej".

MSZ Chin natomiast oświadczyło we wtorek, że nie ma żadnych szczegółowych informacji o Gui.

Gui Minhai jest współwłaścicielem wydawnictwa Mighty Current w Hongkongu publikującego książki na temat wysokiej rangi przedstawicieli Komunistycznej Partii Chin. W 2015 roku został podczas wakacji uprowadzony w Tajlandii, podobnie jak czterej inni księgarze. Później okazało się, że przebywa w areszcie w Chinach kontynentalnych. Pozostałych księgarzy wkrótce zwolniono pod naciskiem międzynarodowym i wrócili oni do Hongkongu.

W lutym 2016 roku chińska telewizja CCTV wyemitowała wywiad z Gui, który przeprowadzono w areszcie. Gui mówił, że z własnej woli udał się do Chin, by zgłosić się na policję. Twierdził, że 11 lat wcześniej uciekł przed karą wymierzoną mu w Chinach za popełnione przestępstwo. Jak mówił, uciekł, gdy został skazany w 2003 roku za śmierć studenta, którego potrącił, jadąc samochodem pod wpływem alkoholu.

W październiku 2017 roku chińskie władze ogłosiły, że Gui - po odbyciu wyroku dwóch lat więzienia - został zwolniony, jednak jego córka twierdzi, że od czasu oficjalnego uwolnienia jej ojciec pozostawał pod nadzorem policji. (PAP)

ulb/ ap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj