W raporcie napisano, że choć polskie firmy przyglądają się kwestiom zabezpieczeń przed nowymi zagrożeniami z cyfrowej przestrzeni, to jedynie 33,6 proc. ankietowanych oceniło poziom zabezpieczeń w swoich firmach, jako prawidłowy.

"Przeciwnego zdania było aż 38 proc. respondentów. Podczas, gdy na świecie firmy bardzo szybko zwiększają wydatki na modernizację systemów informatycznych i wszelkiego rodzaju zabezpieczeń, w Polsce niestety dominuje postawa oczekiwania" - napisano w raporcie.

Zdaniem autorów raportu, to praktyka bardzo nierozsądna, bowiem wskutek ataku hackera można stracić kontrolę nad zasobami lub całym procesem produkcyjnym. Paraliż operacyjny może skutkować ogromnymi kosztami, a utrata wszystkich danych unicestwić marzenia o biznesowym sukcesie.

Reklama

"Zdaniem ponad 83 proc. ankietowanych, atak cyberprzestępców na system informatyczny może wpłynąć na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Tymczasem 61 proc. z nich stwierdziło, że nie korzysta z usług specjalistów od bezpieczeństwa. Widać zatem zadziwiającą niekonsekwencję i igranie z ogniem. Takie podejście można oczywiście tłumaczyć oszczędnościami, ale w przypadku - zwłaszcza firm dużych - to także przykład niefrasobliwości i niedoceniania zagrożenia" – ocenia cytowany w raporcie Jakub Wychowański z VECTO.

W dokumencie zwrócono uwagę, że coraz częstszym źródłem problemów jest nieostrożne korzystanie ze smartfonów i tabletów, które przez wielu użytkowników traktowane są jako podręczne komputery. Zauważono, że chronimy nasze służbowe komputery, czy serwery, jednak 72 proc. z wszystkich wykrytych w 2017 roku zagrożeń dotyczyło urządzeń mobilnych. Wskazano, że co 10 sekund pojawia się nowa odmiana złośliwego oprogramowania atakującego system Android, zwiększając niebezpieczeństwo zainfekowania o 50 proc. względem ubiegłego roku.

"Przeprowadzane przez VECTO audyty wskazują, że większość polskich firm wciąż nie rozumie, że telefon podłączony do firmowej sieci wi-fi może stanowić furtkę, przez którą cyberprzestępcy dokonują ingerencji w system IT, kradną lub szyfrują dane, niszczą zasoby informatyczne" – przestrzega Wychowański.

Autorzy badania zapytali ankietowanych m.in. o biznesowe konsekwencje ewentualnych ataków hackerskich. Najwyższej ocenioną odpowiedzią (4,2 pkt) była obawa o znaczne osłabienie wizerunku oraz zaufania. Nieco niższy wynik (4,1 pkt.) uzyskała odpowiedź wskazująca, że atak może doprowadzić do strat finansowych firmy.

Według autorów raportu, taki rozkład odpowiedzi – choć różnice są wciąż niewielkie – pokazuje, że w mentalności polskich przedsiębiorstw doszło do poważnej przemiany. Potencjalne straty wizerunkowe ocenione zostały bowiem jako bardziej dotkliwe, niż spadek przychodów.

"Widać, że zarówno przedsiębiorcy, jak i pracownicy zrozumieli już, że straty finansowe można odrobić łatwiej, niż pozbyć się rys na wizerunku i zaufaniu klientów i partnerów biznesowych" - oceniono.

Jak wyjaśniono w raporcie, badanie było przeprowadzone od kwietnia do końca września 2017 r. na próbie niemal 430 przedsiębiorstw. Największa próba poddana została badaniu w formie kwestionariusza internetowego, stosowane były też ankiety w formie papierowej oraz e-mailowej. Dominowali przedstawiciele firm średnich i dużych. Przedsiębiorstwa zatrudniające 6-10 osób stanowiły 28,4 proc. ogółu badanych, zatrudniające 11-50 osób – 26,8 proc. Co czwarta ankietowana firma była reprezentantem firm małych, z zatrudnieniem do 5 osób, a firmy największe z ponad 50-osbowymi zespołami stanowiły 21,2 proc. badanych przedsiębiorstw.

>>> Czytaj też: Z kryptogiełdy zniknęło 530 milionów dolarów. Główny podejrzany to Korea Północna