Dystans Polski do Niemiec to 33 lata. Czy przyjęcie euro pomoże nam go szybciej pokonać?

17 lutego 2018, 13:47
Źródło:MAGAZYN DGP
PKB krajów strefy euro i Polski

PKB krajów strefy euro i Polskiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Premier Mateusz Morawiecki mówił niedawno, że o strefie euro możemy pomyśleć, gdy nasz dochód rozporządzalny (czyli kwota już po zapłaceniu podatków i składek ubezpieczeniowych) osiągnie 80–90 proc. dochodu najbogatszych krajów strefy euro.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (67)

  • Eltor(2018-02-18 15:33) Zgłoś naruszenie 1248

    Taaa, Grecji, Hiszpanii, Portugalii i Włochom przyjęcie Euro bardzo "pomogło". Euro to jest po prostu niedowartościowana marka niemiecka i to Niemcy mają interes w jego wciskaniu kolejnym.

    Odpowiedz
  • aaaaeeeaa(2018-02-17 17:52) Zgłoś naruszenie 10731

    Polska popełniła błędy podczas przemian gospodarczych i raczej nie dogoni Niemiec. Jest jednak duża szansa, że Niemcy cofną w rozwoju swój kraj jeżeli będą rozwijać politykę multikulti. Kraj o strukturze ludności jak Liban lub Syria będzie miejscem licznych napięć i konfliktów wewnętrznych.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 15:10) Zgłoś naruszenie 10438

    Pomijam, czy wyliczenie dystansu 33 lat między Niemcami a Polską jest jakoś zgodne z rzeczywistością, bo to zależy od kryteriów i ich wagi. Załóżmy jednak, że tak jest. Jednak za 33 lata Niemcy jako naród germański znikną, a Germanię zastąpi emirat Germanistanu. Stąd wszelkie te rozważania o dystansie między Polakami a Niemcami jako takie nie mają DŁUGOFALOWO sensu. I to nie jest kwestia porównywania stopy rozwoju i spraw ekonomicznych, bogactwa itd, - ale podstawą jest tu akceptacja prostego faktu, że za 33 lata Polacy będą Polakami, a druga strona - ta germańska - zwyczajnie zostanie rozmyta i zmarginalizowana. Obecnie ponad 40% dzieci w Niemczech w wieku do lat 3 to obcy etnicznie post-Afrykanie lub post-Azjaci. Za dekadę ten odsetek przekroczy 50% - i wtedy nowe pokolenie z natury rzeczy zamieni Germanię w Germanistan. Mając bezwzględną większość owi "nie-Germanie" zrobią to nawet demokratycznie, a w razie oporu - siłą. Być może w tej chwili w którymś meczetów Berlina czy Monachium, jakiś radykalny imam spisuje zrąb zasad, co w przyszłości zrobić z mniejszością - czyli pozostałymi białymi tubylcami. Obawiam się, że będzie to coś w rodzaju "Ostatecznego rozwiązania kwestii Germańskiej".

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • .(2018-02-17 18:51) Zgłoś naruszenie 9520

    Niemcy nie są żadną światową potęgą, bardziej europejskim starcem-tetrykiem, który lepiej ustawił się niż pozostali europejscy starcy i dlatego na nich zarabia w Domu Spokojnej Starości. PKB na osobę w Niemczech to zaledwie 71% amerykańskiego, a niemal cały ich eksport to "eksport" do UE. Sypnie się kolejny europejski kraj z grupy PIGS i zaraz będzie -5% PKB w Niemczech.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Migotka(2018-02-17 20:58) Zgłoś naruszenie 7816

    Widać jak niemieckie płatne trolle uwijają się z minusikami i wypieraniem na siłę tej przemiany Germanii w Germanistan. Chyba nic bardziej nie dowodzi jak bardzo samobójczo Niemcy na własne życzenie kopią sobie grób tym wypieraniem twardego realu, który nadchodzi. Nieubłaganie i coraz silniej. Może i tereny obecnej RFN będą bogate, chociaż wątpię, bo ci specjaliści od ubogacania kultury wolą socjał od roboty - ale w każdym przypadku to co będzie - to będzie wszystko w głównym nurcie za pokolenie odbywało się już bez Niemców, a na pewno - nie dla Niemców. Znaczy tych etnicznych białych rasy kaukaskiej.

    Odpowiedz
  • Devon(2018-02-17 19:52) Zgłoś naruszenie 7228

    W dającej się przewidzieć przyszłości (15, 20 lat?) nie ma nawet co myśleć o doganianiu Niemców. Niektórzy chyba zapominają, że Rzesza była już w XVI-XVII wieku najpotężniejszą gospodarką kontynentu. Na ich korzyść przemawiają wieki doskonalenia organizacji społecznej i politycznej, sprawność instytucji, zagospodarowanie przestrzenne kraju, rozbudowana infrastruktura, rozwinięte i potężne firmy produkcyjne z tradycjami, mocny poziom naukowo-technologiczny i mentalność tamtejszych ludzi - zdyscyplinowanie, zamiłowanie do ładu, porządku, karne podporządkowanie władzy. Dla porównania, Polska nie istniała na mapie Europy, gdy powstawały państwa narodowe, stąd też mamy tradycje narodowe, ale nie mamy jeszcze w pełni uformowanego narodu. Polski nie było też w czasach XIX wiecznej rewolucji przemysłowej, więc nie mamy dużych firm produkcyjnych z tradycją i wyrobioną marką, możemy jedynie walczyć w niszach (meble, jachty). Nasze terytorium jest chaotycznie zorganizowane - dziesiątki tysięcy wsi rozciągniętych wzdłuż jednej drogi, malutkie i wąskie poletka, które są paskudną matrycą dla urbanizacji (patrz Białołęka). Nasza organizacja społeczno-polityczna stanęła na głowie już wieki temu, gdy realną władzę zaczęli sprawować magnaci i szlachta, nie zawsze lojalni wobec państwa i króla. Teraz dla odmiany władzę sprawują przedstawiciele ludu, a ich priorytet to zamiłowanie do beneficjów i utrzymanie się przy korycie kosztem ciągłych wojen i dzielenia społeczeństwa. Przytłaczająca zresztą większość tegoż społeczeństwa wywodzi się wprost z chłopstwa i tak się zachowuje - buta, arogancja, egoizm, wyzysk słabszego, bałagan, wieczne kombinowanie i oszukiwanie państwa. Zamożni, zamiast stawać się filantropami i mecenasami lokalnych społeczności, alienują się w swoich rezydencjach (a jeszcze sto lat temu fundowali na naszych ziemiach szkoły publiczne). Społeczeństwo obywatelskie rodzi się w wielkich bólach. Nasz ustrój jest dziwaczną mieszanką systemu parlamentarno - prezydenckiego, która się nie sprawdza. Administracja publiczna jest ociężała i nieprzyjazna, brak jednolitej wykładni przepisów i interpretacji prawa (każda skarbówka ma swoją wykładnię podatkową, rozstrzygnięcia sądów administracyjnych w analogicznych sytuacjach bywają zaskakująco rozbieżne). Infrastruktura kolejowa i drogowa jest jeszcze, porównując do Niemiec, na żenująco niskim poziomie (100 lat po zaborach nie zniwelowaliśmy różnic w nasyceniu połączeniami kolejowymi, a w niespełna 30 lat transformacji ustrojowej nie daliśmy rady zbudować podstawowego szkieletu dróg ekspresowych i autostrad), mamy za mało elektrowni. Choć mamy pewien potencjał technologiczny, brak jest firm, które miałyby te innowacje wdrażać (historia z grafenem), po części dlatego, że przedsiębiorcom (małe firmy) nie chce się tych firm rozwijać, woląc wygodnie żyć odcinając kupony, zatrudniając za najniższą krajową i niech trwa, z drugiej strony organy państwowe nie ułatwiają prowadzenia biznesu. Błędy z czasu transformacji ustrojowej są już raczej nie do odkręcenia. Winę ponoszą za to związki zawodowe i politycy. Konkluzja jest więc taka, że przy dobrych wiatrach postaniemy takim europejskim Meksykiem dla Niemiec. Na początek wyznaczmy sobie bardziej realny cel - dogonienie Republiki Czeskiej.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 20:00) Zgłoś naruszenie 7111

    Co innego wielokulturowość, która przetapia się w nowy naród - jak USA, a co innego ideologicznie pchane multi-kulti, wpierane szantażem politpoprawności. Inna rzecz, że w USA problemy rasowe nigdy nie zostały rozwiązane [Murzyni, Latynosi] i teraz odbija się to czkawką. To, co dzieje się w Europie Zachodniej, zdominowanej przez lewacki Eurokołchoz, to zwykły podbój białych tubylców i LIKWIDACJA WIELOKULTUROWOŚCI jednym docelowym systemem szariatu. Czyli przeróbka wielokulturowej demokratycznej Europy przez monokulturowy szariat Eurabii. Pluralizm jako podstawa demokracji i wolności - tak obficie reklamowany za czasów początku przemian ustrojowych w Polsce 1989 i początek lat 90-tych - jest obecnie tępiony w swoich RÓŻNYCH przejawach przez przylepianie gęby przez lewactwo jako rzekomy "faszyzm", "nacjonalizm", "średniowiecze". Obowiązuje jak za Komitetu Centralnego - tylko jedna "jedynie słuszna" prawda - ta lewacka. Końcem tego samobójstwa Europy i następcą dyktatury lewactwa na Zachodzie w prostej linii będzie przyszła dyktatura szariatu. Zresztą i w Rosji też nieciekawie, nawet GORZEJ, bo tam wg oficjalnych danych Komisji Dumy ds Kultury Rosyjskiej już 1/4 obywateli Federacji to etnicznie nie-Rosjanie, przeważnie m-u-z-u-ł-m-a-n-i-e. W Rosji etniczni Rosjanie wymierają nie-Rosjanie przyrastają - tam też koniec będzie gorzki i krwawy.... Co charakterystyczne - ostatnio jest nowe zjawisko - etniczni Rosjanie przechodzą na wiarę mahometańską, wyczuwając przyszłego zwycięzcę tego starcia cywilizacyjnego, do którego chcą zawczasu się przyłączyć. I to nie Rosjanie z marginesu, ale np. studenci. Jedynie jednolita etnicznie Polska i część krajów Europy Środkowej przetrwają tę zawieruchę - z braku wewnętrznej V kolumny - i z braku rujnującej wojny domowej. Panu Putinowi powinniśmy wystawić pomnik, bo dzięki niemu Wojsko Polskie podlega ostremu wzmocnieniu i modernizacji i na czas przyszłej wielkiej zawieruchy na kontynencie i w Rosji nasze Wojsko Polskie i OT będą na tyle uzbrojone i przygotowane, by obronić granice. Tarcza Polski ochroni przed atakiem "deeskalacyjnym", a przełamujący atak saturacyjny byłby końcem nie tylko Obwodu Kaliningradzkiego, ale i samobójstwem politycznym i ekonomicznym Rosji w globalnym otoczeniu - zwłaszcza wobec supermocarstw i innych państw atomowych, które łamania "porządku dziobania" BARDZO nie tolerują. Dlatego Polska przetrwa - etnicznie jest monolitem wewnętrznie bez V kolumny, nie daje nawet punktu zaczepienia szariatowi, a względem zewnętrznych załamań i ataków będzie wystarczająco silna przed wielkim chaosem w Europie Zachodniej i Rosji - co nastąpi najpóźniej NIEUCHRONNIE za dwie dekady.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • .(2018-02-17 18:41) Zgłoś naruszenie 7016

    [To dane obliczane na podstawie parytetu siły nabywczej..] Parytet siły nabywczej to głupawka dla biedaków, by się cieszyli, że nie jest tak źle,jak jest w rzeczywistości. Dla równowagi przypominam, że w 2016 roku średnia państwowa emerytura dla kobiet wynosiła w Niemczech ... 520 euro.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 21:13) Zgłoś naruszenie 6629

    Wracając do spraw ściśle ekonomicznych i dochodów na łebka, rozwoju technologicznego itd. Polska a Niemcy. Za pokolenie firmy uciekną z Niemiec, przynajmniej zagraniczne koncerny i sporo miejscowych też - bo tam eufemistycznie mówiąc będzie za gorąco i za nieciekawie do prowadzenia stabilnego biznesu. Gdzie będzie biznes migrował z Zachodu? - oczywiście do stabilnych stref. Takich jak Polska - która jest w rankingu na topowych pozycjach światowych. Od razu skontruję - takie USA to nie "safe haven" - sztucznie nabijana bańka i piramida finansowa tandemu FED&Wall Street runie i na końcu dolar upadnie i tam będzie naprawdę gorąco - choć bez d.ź.i.h.a.d.u - wystarczy frustracja 300 mln bankrutów i ponad 300 mln sztuk broni do dyspozycji. W sumie - Polska dzięki monolitowi kulturowemu, religijnemu i etnicznemu i przygotowaniu do wojny dzięki Panu Putinowi - będzie z tego odcinała kupony i wchłaniała realne zasoby technologiczne i ludzkie, nie tylko kapitałowe, bo te są chwiejne bez twardego zastawu. Z Niemiec też zresztą będzie wchłaniała. To tyle odnośnie prognoz rozwojowych i porównań Niemiec do Polski. TERAZ przejściowo Niemcy górują - za pokolenie to Polska przejmie pałeczkę, wchłonie zasoby, kapitał i najlepsze umysły z zagranicy. I to zajdzie naturalnym biegiem spraw - sami przyjdą, a my będziemy wybierać. Najpóźniej za dwie dekady. Radzę zapisać sobie ten wpis i porównać za dwie dekady.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • enngy(2018-02-17 17:58) Zgłoś naruszenie 5825

    W 1984 roku mój ojciec wyjechał na kontrakt do RFN. Zarabiał tam wtedy około 1000 DM miesięcznie, a jak mówił Jugol (czy. Jugosłowianin) zatrudniony bezpośrednio przez niemiecką firmę za tę samą pracę otrzymywał około 3000 DM. Branża budowlana energetyczno-ciepłownicza. Ja wówczas chłopiec w wieku 11 lat rozsyłałem po świecie (jak wielu moich rówieśników) kartki z prośbą w rodzaju...Dear Firm....by zwrotnie ktoś się ulitował i przysłał za żelazną kurtyną kolorowy katalog reklamowy....takim sposobem otrzymałem piękny katalog VW. Tam Golf kosztował 16 000 DM....no i teraz matematyka....Odnosząc to do pensji 3000 DM mamy samochód za 5-6 miesięcy pracy....Dziś taki Golf (pewno odpowiednik dużo droższy bo i wyposażony w wiele dodatkowych systemów),ale ustalmy że te dodatki zwiększają cenę o 30%....zatem nowy golf to około 65000 zł(jakiś biedny) -30%...czyli mamy 50 000 zł..dzielone na 6 miesięcy ...to daje 8200 zł pensji....kto w budowlance na stanowisku robotniczym otrzymuje taką pensję??? Standardowo bez jakichś tam wyjątków. Zwykła pensja. Niech mi nikt nie mówi, że Niemcy mieli w 1984 roku tak jak my teraz. Jest to bzdura na kółkach. Takie statystyki to sobie można wiecie gdzie ....

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Kultur Kampf(2018-02-17 16:43) Zgłoś naruszenie 5611

    Polaków od Niemców, a raczej Niemców od Polaków, dzielą jakies 3 miliony Turasów, 2 miliony Arabów i jakieś 4 miliony innych Afro-Azjatów o bliżej nieokreślonej tożsamości. Dystans z każdym rokiem się powiększa.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • Wyniszczenko(2018-02-17 16:40) Zgłoś naruszenie 5433

    Wiecie czemu w Filmach Science Fiction nigdy nie ma Niemców? Bo one się dzieją w przyszłości :)

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Żabka się coraz szybciej gotuje(2018-02-17 23:13) Zgłoś naruszenie 4912

    Czyli nie dogonimy Niemców nigdy, bo za 33 lata bedzie tam Kalifat i nie będzie czego doganiać, albo będzie NWO i niewolnictwo bezklasowe czyli też nikt się nie wyrwie ponad Marksa i wszystkim po równo a Sorosom najrówniej.

    Odpowiedz
  • Georealista(2018-02-17 20:06) Zgłoś naruszenie 4814

    Co innego wielokulturowość, która przetapia się w nowy naród - jak USA, a co innego ideologicznie pchane multi-kulti, wpierane szantażem politpoprawności. Inna rzecz, że w USA problemy rasowe nigdy nie zostały rozwiązane [Murzyni, Latynosi] i teraz odbija się to czkawką. To, co dzieje się w Europie Zachodniej, zdominowanej przez lewacki E-u-r-o-k-o-ł-c-h-o-z, to zwykły podbój białych tubylców i LIKWIDACJA WIELOKULTUROWOŚCI jednym docelowym systemem s.z.a.r.i.a.t.u. Czyli przeróbka wielokulturowej demokratycznej Europy przez monokulturowy s.z.a.r.i.a.t Eurabii. Pluralizm jako podstawa demokracji i wolności - tak obficie reklamowany za czasów początku przemian ustrojowych w Polsce 1989 i początek lat 90-tych - jest obecnie tępiony w swoich RÓŻNYCH przejawach przez przylepianie gęby przez lewactwo jako rzekomy "faszyzm", "nacjonalizm", "średniowiecze" "zacofanie". Obowiązuje jak za Komitetu Centralnego - tylko jedna "jedynie słuszna" prawda - ta lewacka. Końcem tego samobójstwa Europy i następcą dyktatury lewactwa na Zachodzie w prostej linii będzie przyszła dyktatura szariatu. Zresztą i w Rosji też nieciekawie, nawet GORZEJ, bo tam wg oficjalnych danych Komisji Dumy ds Kultury Rosyjskiej już 1/4 obywateli Federacji to etnicznie nie-Rosjanie, przeważnie m-u-z-u-ł-m-a-n-i-e. W Rosji etniczni Rosjanie wymierają nie-Rosjanie przyrastają - tam też koniec będzie gorzki i krwawy.... Co charakterystyczne - ostatnio jest nowe zjawisko - etniczni Rosjanie przechodzą na wiarę m.a.h.o.m.e.t.a.ń.s.k.ą, wyczuwając przyszłego zwycięzcę tego starcia cywilizacyjnego, do którego chcą zawczasu się przyłączyć. I to nie Rosjanie z marginesu, ale np. studenci. Jedynie jednolita etnicznie Polska i część krajów Europy Środkowej przetrwają tę zawieruchę - z braku wewnętrznej V kolumny - i z braku rujnującej wojny domowej. Panu Putinowi powinniśmy wystawić pomnik, bo dzięki niemu Wojsko Polskie podlega ostremu wzmocnieniu i modernizacji i na czas przyszłej wielkiej zawieruchy na kontynencie i w Rosji nasze Wojsko Polskie i OT będą na tyle uzbrojone i przygotowane, by obronić granice. Tarcza Polski ochroni przed atakiem "deeskalacyjnym", a przełamujący atak saturacyjny byłby końcem nie tylko Obwodu Kaliningradzkiego, ale i samobójstwem politycznym i ekonomicznym Rosji w globalnym otoczeniu - zwłaszcza wobec supermocarstw i innych państw atomowych, które łamania "porządku dziobania" BARDZO nie tolerują. Dlatego Polska przetrwa - etnicznie jest monolitem wewnętrznie bez V kolumny, nie daje nawet punktu zaczepienia s.z.a.r.i.a.t.o.w.i, a względem zewnętrznych załamań i ataków będzie wystarczająco silna przed wielkim chaosem w Europie Zachodniej i Rosji - co nastąpi najpóźniej NIEUCHRONNIE za dwie dekady.

    Odpowiedz
  • Terminator(2018-02-17 13:59) Zgłoś naruszenie 4351

    Patrzy się na siebie bo jak tak dalej pójdzie to niemcy (Kalifat) przestaną egzystować!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • sid(2018-02-17 22:57) Zgłoś naruszenie 4250

    czytając tutaj większość antyniemieckich wpisów,nie wiem czy śmiać się czy płakać,jak runie największa w Europie gospodarka Niemiec,co stanie się z gospodarka Polski,problem banków w USA 2007odbil się światowym kryzysem?DZIECI DZIECI TROLLUJCIE DALEJ

    Odpowiedz
  • ilianlis(2018-02-17 22:25) Zgłoś naruszenie 4129

    Niemcow juz doganiamy. W cenach produktow i uslug.

    Odpowiedz
  • guru122(2018-02-19 00:31) Zgłoś naruszenie 4036

    A teraz twarda ekonomia. Niemcy przy wzroscie gospodarczym rzędu 2,5% są co roku bogatsze o 100 mld usd, Polska przy wzroście 4,5% jest co roku bogatsza o 20 mld usd. Tak więc proszę już wiecej nie pisać farmazonów nt czy dogonimy niemcy.

    Odpowiedz
  • Lisek(2018-02-17 14:43) Zgłoś naruszenie 3848

    Jak zawsze łatwo i w pięć minut. Co tu dużo mówić. Podatnik info wymiata.

    Odpowiedz
  • YoE(2018-02-17 14:31) Zgłoś naruszenie 3717

    G_ie prawda. 22 lata.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze