Ogrodzenie przeciw dzikom na wschodniej granicy Polski może kosztować 150 mln zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 lutego 2018, 15:25
Dzik
Dzik/ShutterStock
Budowa ogrodzenia wzdłuż granicy Polski z Białorusią i Ukrainą, które uniemożliwi wędrówki dzikom i pozwoli walczyć z wirusem ASF będzie kosztowała około 150 mln zł - poinformował w poniedziałek w Brukseli minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.

"O wszystkich działaniach z tym związanych informujemy komisarza . 26 marca odbędzie się konferencja w Polsce, w której wezmą udział przedstawiciele praktycznie wszystkich państw" - powiedział dziennikarzom Jurgiel.

Jak zaznaczył, projekt ustawy ws. płotu na wschodniej granicy Polski jest na ukończeniu i do końca marca ma trafić do Sejmu. Jak tłumaczył, chodzi o ochronę granicy i Komisja Europejska nie musi wyrażać na to działanie zgody. "Tworzymy zaporę, która ma uniemożliwić napływ dzików do Polski. Przyjęliśmy rozwiązania, które eliminują zjawisko . Jeśli już je wyeliminujemy, to nie może być zagrożenia napływu dzików ze strony Białorusi i Ukrainy" - zaznaczył szef resortu rolnictwa.

(ASF) pojawił się w Polsce w połowie lutego 2014 roku. Choroba, która nie jest groźna dla ludzi, powoduje znaczne straty gospodarcze. Od kilku lat rozprzestrzenia się ona na terytorium Polski, przemieszczając się od wschodu na zachód. Według danych Głównego Inspektoratu Weterynarii, dotychczas w Polsce odnotowano w Polsce 1 tys. 267 przypadków ASF u dzików i 107 ognisk tej choroby u świń. Obecnie w kraju wirus ASF jest potwierdzony w kilku województwach. Oprócz Podlaskiego, gdzie wykryto pierwszy przypadek, są to także Warmińsko-Mazurskie, Mazowieckie i Lubelskie.

Jurgiel poinformował, że ze wstępnych szacunków wynika, iż ogrodzenie na granicy Polski, które ma powstrzymać przedostawanie się dzików, będzie kosztowało 150 mln zł. "Będzie projektant, który szczegółowo przedstawi sposób budowy tej zapory, a także sposób jej realizacji. Sejm musi przyjąć ustawę, później będzie przetarg. Chcę, żeby to było jak najszybciej" - zaznaczył minister.

Z jego słów wynika, że chciałby, aby do tego działania dołożyła się UE. Polska już teraz negocjuje z Komisją Europejską współfinansowanie zadań związanych z bioasekuracją, czyli zabezpieczaniem hodowli przed dostaniem się wirusa ASF. Zgodnie z rozporządzeniem gospodarstwa, które nie spełniają wymogów będą musiały zrezygnować z hodowli.

"Przyjęliśmy rozporządzenie o zasadach bioasekuracji na terenie całego kraju. Negocjujemy z KE współfinansowanie tego zadania. W następnym tygodniu przyjedzie nasza delegacja, żeby o tym rozmawiać z grupą roboczą KE" - zaznaczył Jurgiel.

Zaostrzone zasady bioasekuracji, które będą obowiązywały w całym kraju, wejdą w życie z końcem lutego. Nowe przepisy przewidują możliwość likwidacji chowu świń z nakazu powiatowego lekarza weterynarii, jeżeli rolnik nie będzie chciał lub mógł zabezpieczyć gospodarstwo przez wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF).

W związku z nowymi ogniskami ASF, jakie wystąpiły w Polsce i na Litwie na przełomie roku 1 lutego, Komisja Europejska podjęła decyzję o rozszerzeniu obszarów objętych środkami kontroli w zakresie zdrowia zwierząt. Działania te mają zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się ASF.

>>> Czytaj też: Fiskus przepytuje nowożeńców. Co robić w razie wezwania?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj