CV po angielsku – najczęstsze błędy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 lutego 2018, 07:00
CV po angielsku – najczęstsze błędy
Media
Nieprawidłowa pisownia czy kalki językowe – to przykładowe błędy w obcojęzycznym CV, które mogą świadczyć o niskich kompetencjach językowych. Warto ocenić swoje umiejętności w tym zakresie, zanim zdecydujemy się napisać życiorys dotyczący konkretnej oferty pracy.

Jak wskazują eksperci Pracuj.pl, życiorys dla angielskiego pracodawcy różni się od tego, który tworzymy na potrzeby rekrutacji w Polsce. Tworząc dokument, warto poświęcić nieco więcej uwagi kwestiom takim jak np.:

1.   
. W krajach zachodnich, takich jak Wielka Brytania, jest to niewskazane ze względu na przepisy antydyskryminacyjne. Zgodnie z tamtejszym prawem uroda czy kolor skóry nie mogą decydować o przyjęciu lub odrzuceniu danej kandydatury. Aby zapobiec dyskryminacji, wydano więc zakaz umieszczania zdjęć w życiorysie. 

2.   
. Jedna pomyłka nie sprawi, że zostaniemy odrzuceni, ale kilka – już tak. . Aby mieć pewność, warto poprosić osobę trzecią o sprawdzenie. To istotna wskazówka, ponieważ po pewnym czasie możemy mieć kłopot z samodzielnym wykryciem drobnych niedociągnięć.

3.   
. O ile, polszczyzna jest dość tolerancyjna, jeśli chodzi o szyk zdania, o tyle język angielski narzuca znacznie sztywniejsze ramy. Zanim przystąpimy do tworzenia dokumentów w tym języku, poświęćmy czas na wykonywanie ćwiczeń gramatycznych, które pozwalają na utrwalenie wiedzy. W przeciwnym razie nie nauczymy się konstruować poprawnych zdań. 

  4.   
W skutecznej nauce języka liczy się nie wytrwałość w opanowywaniu zasad gramatyki. Bardzo duże znaczenie ma także słownictwo. . Chcąc podnieść swoje kwalifikacje w tym zakresie, warto pozostawać w stałym kontakcie z językiem, tzn. uczestniczyć w konwersacjach, czytać, słuchać itd.

5.   
Inny błąd, który często pojawia się obcojęzycznych aplikacjach, to tłumaczenie nazw własnych. Krzysztof z Warszawy, który zwraca się do angielskiego pracodawcy, nie staje się „Krisem from Warsaw”. Warto jednak zrezygnować z polskich znaków, np. pisząc „Skarzysko” zamiast „Skarżysko”. Nazwa wciąż będzie trudna do wymówienia dla obcokrajowca, ale stanie się nieco mniej kłopotliwa. 

. Możemy skorzystać z usług tłumacza, gdy zagraniczny pracodawca nie wymaga od nas posługiwania się płynną i poprawną angielszczyzną w mowie i piśmie. W przeciwnym razie nie aplikujmy i poświęćmy czas na zdobywanie lub szlifowanie umiejętności językowych.

Materiał przygotowany przez Pracuj.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł sponsorowany
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj