Katainen: To co się dzieje w niektórych krajach UE, jest groźniejsze niż brexit

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 marca 2018, 14:55
Jyrki Katainen
Jyrki Katainen/PAP/EPA
- Jestem mocno zmartwiony trendami, które rozwijają się w niektórych krajach członkowskich. Praworządność jest podważana, szerzy się korupcja, wolność mediów jest podważana, a bezpieczeństwo dziennikarzy nie jest pewne. Ten trend jest o wiele poważniejszy niż brexit - mówi Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Nie wiem tego. Prawda jest taka, że migracja będzie, czy tego chcemy, czy nie. Dlatego musimy znaleźć wspólne rozwiązanie i odpowiedź – jak sobie z tym poradzić. Ci, którzy cierpią i są świadkami okrucieństw we własnych krajach przyjeżdżają do Europy, żeby zabezpieczyć swoją przyszłość. Myślę, że wszyscy powinniśmy im pomóc.

To zależy od kraju członkowskiego. Musimy znaleźć sposób na poradzenie sobie z problemem wspólnie. To nie sprawiedliwe, że tylko niektórzy z nas płacą za wszystko. Nasze wartości są jasne, powinniśmy szanować ludzką godność.

Eurosceptycy będą zawsze, niezależnie od imigracji. Nie możemy budować murów wokół Europy, jak chce to zrobić prezydent Trump w USA, i pozwalać ludziom umierać. Wszyscy mamy humanitarne obowiązki. Oczywiście trzeba pracować nad zmianą takiego nastawienia, ale nie przyniesie to owoców tu i teraz. Jak powiedziałem, imigranci będą napływać i musimy się z tym uporać.

Polityka edukacyjna to jeden z aspektów przygotowania Europy na obecność imigrantów. Nawet gdyby wszystkie wojny się skończyły, imigranci i tak będą przybywać. Im bogatszy jest region, tym więcej ludzi będzie do niego przybywać, to naturalne. Społeczeństwo się rozwija. Moi rodzice nie mieli okazji korzystać z programu erasmus, ja tak. Więc nie tylko wojna skłania ludzi do migracji, robi to także sytuacja materialna.

Nie jestem pewien, czy ten proces ma wiele wspólnego z ramami finansowej współpracy. Wszystkie kraje członkowskie chciałyby mieć lepsze warunki w następnej perspektywie finansowej. Nie dajesz pieniędzy komuś, kto nie szanuje wspólnie uzgodnionych wartości. A te wartości są zapisane. Mam nadzieję, że znajdziemy porozumienie.

Potrzebujemy dialogu, ale to nie wszystko. Potrzebne nam są rezultaty tego dialogu. Wszystko zależy od podejścia. Nikt nie zabrania reformować Polsce systemu sądownictwa. Wiele krajów to robiło. Wszystko zależy od tego, jak to robisz. Tak więc nikt nie jest przeciwko Polakom, czy polskiemu rządowi. Chodzi po prostu o sposób tej reformy, która przeczy idei demokracji liberalnej.

Jestem mocno zmartwiony trendami, które rozwijają się w niektórych krajach członkowskich. Praworządność jest podważana, szerzy się korupcja, wolność mediów jest podważana, a bezpieczeństwo dziennikarzy nie jest pewne. Ten trend jest o wiele poważniejszy niż brexit. W przypadku brexitu w końcu podpiszemy jakąś umowę, natomiast z takimi postawami nie można się zgodzić. Unia jest zbudowana zgodnie z zasadami liberalnej demokracji. Jeśli wolność mediów jest kwestionowana, jeśli życie dziennikarzy jest zagrożone, jeśli sądy są kontrolowane przez polityków, Europa nie jest miejscem, które budowaliśmy. Musimy to zatrzymać i powiedzieć co jest złe, a co dobre.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj