Sąd uznał, że europejski nakaz aresztowania wydany przez Hiszpanię spełnia formalne wymogi zatrzymania . Prokurator e zastrzegł, że nie oznacza to jeszcze, iż Puigdemont zostanie wydany Hiszpanii. Wskazał, że teraz rozpoczęła się procedura ekstradycyjna.
Odmawiając zwolnienia Puigdemonta za kaucją, sąd w Neumuenster wskazał na ryzyko ucieczki zatrzymanego.
Według prokuratury generalnej Szlezwika-Holsztynu jest mało prawdopodobne, by Wyższy Sąd Krajowy tego kraju związkowego jeszcze w tym tygodniu zdecydował, czy ekstradycja Puidgemonta jest dopuszczalna.
Przed sądem w Neumuenster kataloński polityk osobiście poinformował o swoich zastrzeżeniach do ewentualnej ekstradycji. Wieczorem przed więzieniem w tym mieście, gdzie osadzono Puigdemonta, zebrała się niewielka grupa przybyłych z Hiszpanii demonstrantów, którzy po hiszpańsku skandowali "uwolnić więźniów politycznych".
Puigdemont został w niedzielę zatrzymany w Niemczech po przekroczeniu samochodem granicy z Danią. Wracał z Finlandii do Belgii, gdzie mieszka od czasu ucieczki z Hiszpanii i gdzie według adwokata miał zamiar oddać się "do dyspozycji" belgijskich władz. Ponieważ zatrzymano go w Szlezwiku-Holsztynie, jego sprawą zajmują się organy wymiaru sprawiedliwości tego kraju związkowego.
Podstawą do zatrzymania był wydany ponownie w piątek przez hiszpański Sąd Najwyższy międzynarodowy nakaz aresztowania Puigdemonta oraz kilku innych katalońskich polityków. Puigdemont jest w Hiszpanii oskarżony o "rebelię" i "malwersację funduszy", jak zakwalifikowano wydanie środków z kasy regionalnej na przeprowadzenie w ub. roku referendum w sprawie niepodległości Katalonii. Madryt uznał to referendum za nielegalne.
>>> Czytaj też: Ambitni, wykształceni i upokorzeni. Rynek pracownika w Polsce to mit?
