Sąd uznał, że europejski nakaz aresztowania wydany przez Hiszpanię spełnia formalne wymogi zatrzymania Puigdemonta. Prokurator Georg Guentge zastrzegł, że nie oznacza to jeszcze, iż Puigdemont zostanie wydany Hiszpanii. Wskazał, że teraz rozpoczęła się procedura ekstradycyjna.

Odmawiając zwolnienia Puigdemonta za kaucją, sąd w Neumuenster wskazał na ryzyko ucieczki zatrzymanego.

Według prokuratury generalnej Szlezwika-Holsztynu jest mało prawdopodobne, by Wyższy Sąd Krajowy tego kraju związkowego jeszcze w tym tygodniu zdecydował, czy ekstradycja Puidgemonta jest dopuszczalna.

Reklama

Przed sądem w Neumuenster kataloński polityk osobiście poinformował o swoich zastrzeżeniach do ewentualnej ekstradycji. Wieczorem przed więzieniem w tym mieście, gdzie osadzono Puigdemonta, zebrała się niewielka grupa przybyłych z Hiszpanii demonstrantów, którzy po hiszpańsku skandowali "uwolnić więźniów politycznych".

Puigdemont został w niedzielę zatrzymany w Niemczech po przekroczeniu samochodem granicy z Danią. Wracał z Finlandii do Belgii, gdzie mieszka od czasu ucieczki z Hiszpanii i gdzie według adwokata miał zamiar oddać się "do dyspozycji" belgijskich władz. Ponieważ zatrzymano go w Szlezwiku-Holsztynie, jego sprawą zajmują się organy wymiaru sprawiedliwości tego kraju związkowego.

Podstawą do zatrzymania był wydany ponownie w piątek przez hiszpański Sąd Najwyższy międzynarodowy nakaz aresztowania Puigdemonta oraz kilku innych katalońskich polityków. Puigdemont jest w Hiszpanii oskarżony o "rebelię" i "malwersację funduszy", jak zakwalifikowano wydanie środków z kasy regionalnej na przeprowadzenie w ub. roku referendum w sprawie niepodległości Katalonii. Madryt uznał to referendum za nielegalne.

>>> Czytaj też: Ambitni, wykształceni i upokorzeni. Rynek pracownika w Polsce to mit?