Rząd rozważa wycofanie się z 30-krotności. Oto trzy możliwe scenariusze

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 kwietnia 2018, 07:48
Premier Mateusz Morawiecki
Premier Mateusz Morawiecki/PAP
Wdrożenie PPK może po raz kolejny przesunąć zniesienie limitu składek na ubezpieczenia społeczne

Zniesienie , powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, wciąż wywołuje emocje. Pomysłu na początku bronił Mateusz Morawiecki, gdy był jeszcze wicepremierem. Jednak w wielu ministerstwach, jak i u pracodawców czy związkowców zniesienie limitu budzi opór. Zmiana początkowo miała wejść w życie od tego roku, ale w parlamencie przesunięto termin na przyszły rok.

– Wielu doradców i współpracowników Morawieckiego sugeruje mu, że to rozwiązanie nie ma sensu – mówi nam pragnący zachować anonimowość prezes jednej ze spółek Skarbu Państwa. – Wiem też, że proces ucieczki przed tym pomysłem w samozatrudnienie pracowników rozpoczął się w wielu podmiotach, także państwowych – dodaje.

Wątpliwości ma też prezydent, który w trybie prewencyjnym skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten zbadał, czy przebieg procesu legislacyjnego był poprawny.

Sprawę komplikuje fakt, że rządowi zależy też na wprowadzeniu ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) od stycznia 2019 r. – W tym kontekście zniesienie 30-krotności jest bardzo problematyczne. Pierwsze do wprowadzenia PPK będą bowiem zobowiązane największe firmy i one też zostaną dotknięte jednocześnie zniesieniem 30-krotności. Obie ustawy podwyższają koszty pracy – zwraca uwagę Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP. PiS zdaje sobie sprawę, że chcąc mieć poparcie pracodawców dla PPK, powinien zrezygnować z majstrowania przy 30-krotności.

Rząd ma . Pierwszy to poczekać na orzeczenie trybunału z nadzieją, że uzna on, iż zaniedbano konsultacje podczas prac nad ustawą i powinna ona trafić do kosza. Ale nie wiadomo, kiedy będzie wyrok. Ustawa jest w trybunale, ale nie ma przeciwwskazań, by rząd przygotował kolejny jej projekt, a Sejm go uchwalił. – Prawo rządu do inicjatywy legislacyjnej nie jest związane z trwającymi przed trybunałem postępowaniami – przypomina konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski z UW. W tym przypadku możliwe są dwa warianty. Przesunięcie wejścia w życie nowych przepisów na 2020 r. – mówiła o tym ostatnio w PR24 minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Albo zmniejszenie uciążliwości przepisów i podniesienie limitu płacenia składek do wysokości np. 48 przeciętnych wynagrodzeń. Piotrowski zwraca uwagę, że w obu ostatnich przypadkach rząd powinien porozumieć się z prezydentem, aby ten wycofał swój wniosek z trybunału

– Jeśli zaskarżona ustawa nie będzie budziła zastrzeżeń sędziów trybunału, jest podpisywana i ogłaszana w Dzienniku Ustaw i zaczyna obowiązywać – mówi Piotrowski. Wtedy przekreśliłaby ona ewentualną wprowadzoną przez PiS korektę.

Z punktu widzenia rządu zniesienie limitu 30-krotności ma jedną zaletę. Da budżetowi ok. 5,5 mld zł wpływów netto, co pozwoli na zwiększenie o tę kwotę limitu wydatków w kluczowym dla polityków 2019 r., kiedy odbędą się wybory parlamentarne. – Właśnie finalizowane są prace nad aktualizacją programu konwergencji. Zniesienie 30-krotności pozwala nam pokazać niższą ścieżkę deficytu. Aby było to możliwe, ustawa musi być podpisana przez prezydenta – mówi nam osoba z rządu.

Ubocznym efektem zniesienia 30-krotności będzie konieczność dopisania do kont ubezpieczonych ok. 100 mld zł. Wzrost wpływów do FUS wynikający ze zniesienia limitu zwiększy bowiem wskaźnik waloryzacji kont emerytalnych o ok. 5 proc.

>>> Polecamy: Firmom brakuje specjalistów. Nie chcą jednak płacić za nadgodziny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj