Francja: Media: Syryjski reżim przenosi sprzęt do rosyjskich baz

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 kwietnia 2018, 17:47
Syryjska armia przenosi swoje najważniejsze uzbrojenie z ewakuowanych baz lotniczych do baz rosyjskich oraz wzmacnia współpracę z Rosją i Iranem z powodu możliwości przeprowadzenia nalotów przez USA lub Francję - donosi w środę francuski dziennik "Le Figaro".

Powołując się na Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka gazeta pisze, że prezydent Baszar el-Asad postawił swe siły zbrojne na lotniskach i w bazach wojskowych "w stan gotowości", który ma obowiązywać przez najbliższe trzy dni.

Cytowany przez "Le Figaro" ekspert ds. Bliskiego Wschodu potwierdził, że "w poniedziałek Syryjczycy zaczęli ewakuować swe najważniejsze bazy sił powietrznych". Jedną z pierwszych była baza w Dumair pod Damaszkiem, skąd startowały samoloty, które w ostatnich tygodniach bombardowały Wschodnią Gutę, ówczesny bastion rebeliantów.

Ewakuowano również sztaby główne armii.

Według źródła w ONZ syryjskie samoloty wojskowe zostały przetransferowane do rosyjskiej bazy Hmejmim w pobliżu Latakii, na wybrzeżu. "Le Figaro" wyjaśnia, że wydaje się, iż rosyjskie bazy Hmejmim i Tartus nie byłyby celem amerykańskich i francuskich nalotów, o czym zapewniał we wtorek wieczorem prezydent Emmanuel Macron.

"Syryjczycy usiłowali schować w bezpiecznym miejscu swą wyrafinowaną broń" - dodał ekspert.

Według "Le Figaro" w ostatnich dniach Rosjanie, Irańczycy i Syryjczycy wzmocnili swą współpracę. W Syrii przebywa Kasem Sulejmani, dowódca sił Al-Kuds, specjalnej irańskiej jednostki Gwardii Rewolucyjnej. Dziennik przypomina, że Teheran wysłał do Syrii ok. 2 tys. doradców wojskowych, którzy mogliby być celem dla Izraela, ale także dla USA.

Zdaniem eksperta Sulejmani jest w Syrii nie tylko, aby dowodzić irańskim kontyngentem. Jego obecność może też sugerować przygotowywanie odpowiedzi na zachodnie ataki. "Mają środki, by zaatakować amerykańskich żołnierzy nadal obecnych w Iraku i Syrii, nawet jeśli okaże się to trudne" - wyjaśnił.

Prezydent Donald Trump napisał w środę na Twitterze, że Rosja powinna się przygotować na wystrzelenie przez USA pocisków w kierunku Syrii w odpowiedzi na atak chemiczny w Dumie. Według Trumpa władze w Moskwie nie powinny współpracować z reżimem Asada, który jego zdaniem zabija swoich ludzi przy użyciu broni chemicznej.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa napisała na Facebooku, że "inteligentne pociski powinny lecieć w kierunku terrorystów, a nie prawowitego rządu, który od lat walczy z międzynarodowym terroryzmem na swym terytorium". Według Zacharowej amerykański atak rakietowy w Syrii mógłby być próbą zniszczenia dowodów na atak chemiczny w Dumie.

Syryjskie MSZ oświadczyło, że USA używają "wymysłów i kłamstw" jako wymówki, żeby zaatakować Syrię. Resort dodał, że nie jest zaskoczony "bezmyślnym eskalowaniem" sytuacji przez USA.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) potępiła w środę domniemany sobotni atak chemiczny na szpital w mieście Duma we Wschodniej Gucie koło Damaszku. Poinformowała, że 43 osoby zginęły z powodu "objawów, jakie powoduje ekspozycja na toksyczne substancje chemiczne". Takie objawy miało też ponad 500 osób.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj