Premier nie wykluczył jednak odłożenia tego terminu o rok; po jego spotkaniu z negocjatoremw czwartek w stało się bowiem jasne, że Bułgaria chce zaczekać na wynik Brexitu.
spotkał się w czwartek z wiceprzewodniczącym KE , który przebywa w Sofii na konferencji poświęconej członkostwu Bułgarii w strefie euro. Borisow podkreślił, że „Sofia praktycznie spełniła liczbowe kryteria wejścia do mechanizmu ERM II”. Dombrovskis wskazał, że w 2017 r. Bułgaria zredukowała zadłużenie zagraniczne, które obecnie wynosi 25,4 proc. PKB i stawia kraj na trzecim miejscu pod względem najniższego poziomu skonsolidowanego zadłużenia brutto.
Według Borisowa Bułgaria zostanie przyjęta do mechanizmu ERM II w najbliższych 12 miesiącach. Jednym z najważniejszych atutów kraju jest rozsądna i przewidywalna polityka fiskalna, względnie niski poziom zadłużenia zagranicznego, wzrost zaufania inwestorów zagranicznych i wzrost gospodarczy - poinformowała rządowa służba prasowa.
W konferencji poświęconej euro uczestniczył były premier Bułgarii Sergiej Staniszew, lider Partii Europejskich Socjalistów, który podkreślał, że okazji wejścia do strefy euro nie należy zaprzepaścić, bo w przeciwnym wypadku Bułgaria na zawsze pozostanie na peryferiach UE.
Według ministra finansów Władisława Goranowa mitem jest twierdzenie o znacznej podwyżce cen po wprowadzeniu euro. Zmiany cen będą nieznaczne, podobnie jak po denominacji lewa 20 lat temu.
„Do końca prezydencji w Radzie UE podanie o członkostwo w mechanizmie walutowym ERM II, zwanym , zostanie złożone” – podkreślił Goranow. Według niego kraj odpowiada wszystkim liczbowym kryteriom wejścia do sojuszu walutowego, lecz gospodarka wciąż jeszcze nie jest gotowa. Potrzebne jest „zbliżenie poziomu gospodarczego”, na co niejednokrotnie wskazywał - mówił.
>>> Czytaj też: Szef KE: Grecja nie potrzebuje ostrożnościowej linii kredytowej
