Z polskiej perspektywy jest ważne, żeby byłe obozy zagłady, które znajdują się obecnie na terytorium Polski, a które zostały stworzone przez Niemców, nie były kojarzone z Polską. Dobrze rozumiem taką przesłankę.
To nieprecyzyjne sformułowanie. Nie było polskich obozów zagłady. To były niemieckie obozy zbudowane na polskiej ziemi. W tej kwestii trzeba się precyzyjnie wyrażać. A skoro takie błędy się pojawiły, dyskusja powinna prowadzić do większego zrozumienia i wrażliwości.
Po okresie narodowego socjalizmu obie strony miały interes, aby ponownie rozmawiać i działać. W interesie Niemiec leżał powrót do grupy państw otwartych i demokratycznych. Odnowienie kontaktów z Izraelem było ku temu ważnym krokiem. Żeby to osiągnąć, użyto środków finansowych, którymi RFN wsparła budowę państwa Izrael. Pieniądze były także formą zadośćuczynienia za nazistowskie zbrodnie. Współpraca z RFN na początku wzbudzała w Izraelu wielkie emocje. Twierdzono, że śmierci milionów nie można przeliczyć na pieniądze.
Kluczową rolę odegrała współpraca kanclerza RFN Konrada Adenauera i premiera Izraela Dawida Ben Guriona. Obaj byli pragmatykami. Rozumieli, że ich kraje muszą współpracować.
Trudno powiedzieć, czy główną rolę w tym procesie odegrały pieniądze. Wielu Niemców przez dekady angażowało się w proces odbudowy zaufania bez państwowych środków finansowych.
Obywatele RFN sami poszukiwali sposobów współpracy. W obrębie nauki, biznesu, kultury i sztuki, samorządów zaczęła następować wymiana. Tych działań nie można sprowadzić do pieniędzy, a stanowią one o obecnej sile relacji niemiecko-izraelskich. Zaufania nie da się kupić.
Bardzo ważne jest wsparcie rządu federalnego. Bez niego przeszkodą nie do przeskoczenia byłyby np. bilety lotnicze. Jeśli młodzi ludzie mają się spotykać, trzeba wyłożyć pieniądze na podróż.
Około 7 tys. rocznie.
To fenomen, że szybko pojawia się dobry kontakt i wzajemne zainteresowanie. Młodzież z obu państw ma podobne zainteresowania: media społecznościowe, moda, podróże. Choć w przypadku każdej wymiany pojawia się moment, gdy padają trudne pytania i obie strony muszą się skonfrontować z trudną historią.
Nasze wymiany przebiegają według wspólnie ustalonych reguł, które zebraliśmy w książeczce wydanej po niemiecku i hebrajsku. Od lat 70., gdy zaczęto organizować wymiany, nazbierało się mnóstwo doświadczeń. Reguły precyzują, jakie tematy muszą się pojawić w programie bez względu na to, jaka jest przewodnia problematyka spotkania. Chodzi np. o tematy Holokaustu i terroru nazistowskiego. Wszyscy uczestnicy otrzymują przed wyjazdem informacje na ten temat, żeby mogli się przygotować. Najważniejsze jest zadawanie pytań. Dla trudnych spraw najlepiej pozostawić dużo wolnej przestrzeni.
To duży i trudny temat. Dyskusja na temat formatu szkolnych wycieczek trwa w Izraelu przynajmniej od 15 lat. Nie brakuje w niej głosów krytycznych. Znam wielu organizatorów tych wycieczek, którzy dbają o wrażliwą organizację i rozgraniczenie między historycznym znaczeniem byłych obozów zagłady i współczesną Polską.
Nie, na terenie Niemiec mamy wystarczająco dużo miejsc, gdzie masowo zabijano niewinnych ludzi. Wystarczy podróż do byłych obozów koncentracyjnych w Sachsenhausen, Dachau albo Bergen-Belsen. Nie trzeba koniecznie jechać do Auschwitz. Równocześnie staramy się współpracować z Polską. Muszą to być jednak wymiany zorganizowane trójstronnie i z równym udziałem polskich uczestników. Nie chcemy też, żeby wymiany młodzieży dla Izraelczyków, Niemców i Polaków odbywały się z powodu jakiejś bieżącej kontrowersji historycznej, lecz żeby były powiązane z jasno określonymi celami.
Spotkanie jest kluczem do poznania się, mimo odmiennych spojrzeń na historię. Dobrym przykładem jest Polsko-Niemiecka Wymiana Młodzieży. W tym przypadku wymiana młodzieży pozwoliła obu społeczeństwom przepracować trudną historię, zbudować mosty. Na podobnej zasadzie działamy w przypadku Niemiec i Izraela. Polska i Izrael wiele osiągną, wzmacniając wzajemne kontakty społeczeństwa obywatelskiego. Spotkania młodzieży są wspaniałą inwestycją. Trudno mi sobie wyobrazić, że nie przyniesie korzyści obu stronom.
>>> Czytaj też: Zaniedbana ikona. Polscy Sprawiedliwi wśród Narodów Świata od lat nie dostają wsparcia od państwa
