Marszałek Senatu był pytany w poniedziałek, co "będzie dalej" z trwającym od 18 kwietnia w Sejmie protestem osób niepełnosprawnych oraz ich rodziców i opiekunów. Dziennikarze zwracali uwagę, że nic nie wskazuje na to, by miał się on szybko skończyć, mimo zapowiedzi przedstawienia przez rząd szczegółów dot. daniny solidarnościowej - czyli zapowiedzianego w kwietniu przez premiera Mateusza Morawieckiego specjalnego funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych, na który złożyłaby się danina pochodząca od osób najlepiej zarabiających.

"Wiem i widzę to, martwi mnie to trochę, a nawet bardzo mnie to smuci" - odpowiedział Karczewski.

Marszałek Senatu mówił, że w niedzielę wziął udział w dwóch spotkaniach - w Pruszkowie i Grodzisku Mazowieckim, w czasie których poruszano m.in. problem protestu. "To nie były wyreżyserowanie spotkania" - zaznaczył.

"Na tych spotkaniach były osoby, które wychowują osoby niepełnosprawne, w znacznym stopniu niepełnosprawne, i nie solidaryzują się z tym protestem. I to jest też mój komentarz, te osoby powinny wsłuchać się w ten głos, również w głos tych osób, które też wychowują (niepełnosprawne) dzieci i mają inne zdanie" - powiedział Karczewski.

Reklama

Podkreślił, że z protestującymi "jest prowadzony dialog, będzie prowadzony dialog, a dialog prowadzi zawsze do dobrych rozwiązań". "I myślę, że dialog doprowadzi również do rozwiązania i tego problemu i do zaprzestania tego protestu" - dodał marszałek Senatu.

Prowadzący protest w Sejmie zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie; zaproponowali, by dodatek ten był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

W odpowiedzi na postulaty protestujących uchwalona została ustawa podnosząca rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Renta wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Uchwalono też ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem rządu, ustawa ta spełnia postulat protestujących w Sejmie dotyczący dodatku rehabilitacyjnego. Według autorów ustawy (posłów PiS), przyniesie ona gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności.

Protestujący podkreślają jednak, że nie oczekują świadczeń rzeczowych, ale dodatku wypłacanego w gotówce. W poniedziałek zapowiedzieli, że będą w Sejmie tak długo, aż osoby niepełnosprawne dostaną godność i wsparcie finansowe. Przedstawili swoje szacunki dotyczące stopniowego wprowadzania wsparcia w wysokości 500 zł.

W poniedziałek szef kancelarii premiera Michał Dworczyk zapowiedział, że kolejne pozycje dla niepełnosprawnych zostaną przedstawione we wtorek 15 maja.

Protestujących w Sejmie odwiedzili już m.in. prezydent Andrzej Duda, jego małżonka Agata Kornhauser-Duda, premier Mateusz Morawiecki, a także kilkakrotnie minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska oraz pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz. W weekend z protestującymi spotkał się metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.(PAP)

autor: Wiktoria Nicałek