Amerykańscy dyplomaci ofiarami "ataku akustycznego"? Ambasada USA w Chinach alarmuje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 czerwca 2018, 07:35
Pekin, Chiny
Pekin, Chiny/ShutterStock
Ambasada USA w Chinach zaapelowała w piątek do amerykańskich obywateli w tym kraju, by zwracali się o pomoc medyczną, jeśli stwierdzą u siebie "nienormalne i niewyjaśnione objawy zdrowotne". Powód to dziwne dolegliwości zauważone u dyplomatów USA w Chinach.

Wydany w piątek alert zdrowotny ma związek z ewakuacją w ostatnim czasie z - jak podały władze - "pewnej liczby" Amerykanów z powodu niewyjaśnionych objawów podobnych do tych, jakie wystąpiły wcześniej u dyplomatów USA poddanych domniemanemu „” na Kubie.

To drugi taki alert amerykańskiej ambasady w ciągu dwóch tygodni, poprzedni obejmował jednak tylko miasto Kanton (Guangzhou) na południu Chin, gdzie znajduje się konsulat USA.

W nowym komunikacie ostrzeżono o przypadkach występowania "niewyjaśnionych objawów fizycznych (...), wrażeń słuchowych lub sensorycznych". Wśród objawów tajemniczej dolegliwości wymieniono m.in. zawroty i bóle głowy, szumy w uszach, zmęczenie, zaburzenia kognitywne, problemy ze wzrokiem, utratę słuchu i problemy ze snem.

W maju ambasada USA w Pekinie wydała ostrzeżenie dla Amerykanów w Kantonie po wystąpieniu niepokojących i niewyjaśnionych objawów u - jak poinformowano - pewnej liczby amerykańskich obywateli w Chinach. Sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył wówczas, że "akustyczny atak" w Chinach jest "z medycznego punktu widzenia podobny" do incydentów na Kubie.

Departament Stanu USA potwierdził, że amerykański pracownik konsulatu w Kantonie "ucierpiał na skutek incydentu medycznego" oraz że na miejsce wysłano zespół medyczny, który ma zbadać pozostałych pracowników konsulatu i ich rodziny. W środę rząd USA poinformował, że ewakuował do kraju grupę osób z konsulatu w celu dokładnego zbadania występujących u nich objawów.

Według władz USA tajemnicze ataki na Kubie mogły zostać spowodowane użyciem urządzeń zdolnych do wysyłania sygnałów dźwiękowych o częstotliwościach nierejestrowanych przez ludzkie ucho. Od końca 2016 roku do sierpnia 2017 roku ofiarą tych urządzeń miały paść co najmniej 24 osoby, głównie dyplomaci pracujący w Hawanie.

Po ewakuacji pierwszego pracownika konsulatu w Kantonie chińskie władze przeprowadziły własne śledztwo w tej sprawie, nie dało ono jednak żadnych wskazówek na temat przyczyny zgłaszanych objawów.

>>> Czytaj też: USA ma największe długi od zakończenia II wojny światowej. Zatopią najpierw... Polskę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj