Fiński minister finansów Petteri Orpo stwierdził, że system wsparcia, na którym jego rodacy polegają od ponad pół wieku, wymaga głębokich zmian. Wpływa na to starzejąca się populacja i coraz większe problemy ze spłatą zadłużenia.

„Stało się jasne, że zabezpieczenia socjalne, które stworzyliśmy w przeszłości, nie działają już dobrze”, powiedział w wywiadzie. „Nie spełniają one swojego podstawowego zadania. Musimy zaktualizować nasz system tak, aby spełniał dzisiejsze potrzeby – w przeciwnym wypadku zacznie działać przeciwko nam”.

Finlandia prowadzi obecnie szereg eksperymentów gospodarczych. Jednym z nich jest pilotaż uniwersalnego dochodu podstawowego. Jego wyniki będą znane w przyszłym roku, ale rządzący politycy i związki zawodowe wyrażają już wątpliwości co do tego, czy da się go praktycznie wprowadzić w życie. Rozważane jest też rozwiązanie podobne do brytyjskiego systemu świadczeń Universal Credit, którego celem jest połączenie różnych świadczeń socjalnych w jedno.

Orpo, obecnie członek rządzącej koalicji centroprawicowej, chce przekonać wyborców, że ma plan na to, jak zapłacić za drogi model państwa opiekuńczego. Jak na razie widać sygnały, że partia rządząca może mieć problem z ponownym wygraniem wyborów, które odbędą się za 10 miesięcy. Najnowszy sondaż opublikowany w dzienniku Helsingin Samomat pokazał, że poparcie dla socjaldemokratów rośnie, a Partia Koalicji Narodowej Orpo je traci.

Orpo nie lubi idei rozdawania pieniędzy, a testowany obecnie dochód podstawowy prawdopodobnie nie wejdzie do fińskiego prawa. Zamiast tego chciałby on stworzyć uproszczony model, który zapewnia „solidne, podstawowe zabezpieczenie społeczne” i „zachęca ludzi do podejmowania pracy”.

Reklama

Fińska gospodarka ożywia się po niedawnym kryzysie, co Orpo chciałby wykorzystać do wprowadzenia zmian w systemie opieki społecznej, które ostatecznie mają chronić bezpieczeństwo społeczne. Kraj ten ma wiele silnych stron, w tym najlepszy na świecie system edukacji.

>>> Polecamy: W których krajach dzieci są w największym stopniu lepiej wykształcone od rodziców

Orpo i wspierany przez niego prezydent-biznesmen Juha Sipila rozzłościli już wcześniej związki zawodowe wprowadzając rozwiązania kładące nacisk na bezrobotnych do podejmowania pracy tymczasowej, a na pracowników do akceptowania większej ilości pracy za mniejsze pieniądze. Ich najnowsze wysiłki mające na celu otwarcie publicznego rynku opieki zdrowotnej na prywatnych dostawców stworzyło zagrożenie rozpadnięcia się koalicji.

„Podczas gdy standard i jakość życia dla większości Finów się poprawiły, coraz większa część populacji jest pozostawiona w tyle”, mówi Juho Saari, profesor polityki publicznej na Uniwersytecie w Tampere. Do tego, jak mówi, coraz więcej osób dłużej pobiera zasiłki.

Dla Orpo wybór jest jasny.

„Chcemy modelu, który zachęca ludzi do podejmowania pracy”, mówi. Jego pogląd popiera OECD, która woli systemem świadczenia jednolitego od dochodu podstawowego.

>>> Czytaj też: Finlandia: 63 tys. euro mandatu za przekroczenie prędkości o 21 km na godzinę