"Kommiersant": Gazprom może znów zakręcić gaz Ukrainie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 lutego 2009, 10:15
Gazprom może znów zakręcić Ukrainie kurek z gazem, i to już 8 marca, jeśli Kijów nie ureguluje należności za gaz dostarczony w lutym  - ostrzega w czwartek rosyjski dziennik "Kommiersant". Gazeta powołuje się na źródło w Radzie Dyrektorów Gazpromu.

"Kommiersant" podaje, że z wnioskiem o zakręcenie Kijowowi kurka z gazem wystąpił we wtorek na posiedzeniu Rady Dyrektorów rosyjskiego koncernu jego wiceprezes Andriej Krugłow.

Naftohaz ostrzegł w ubiegłym tygodniu, że może mieć problemy z regulowaniem należności za surowiec dostarczany przez Gazprom. Przyczyną kłopotów jest zadłużenie ukraińskich przedsiębiorstw komunalnych, które nie płacą Naftohazowi za gaz.

Naftohaz uprzedził, że jeśli zadłużenie przedsiębiorstw ciepłowniczych nie zostanie uregulowane, spółka nie będzie mogła kupić gazu na następne sezony grzewcze ani rozliczyć się z Gazpromem.

Rosyjski dziennik utrzymuje, że Naftohaz najpóźniej 7 marca powinien przelać na rachunek Gazpromu 400 mln dolarów. Odnotowuje też, że ukraińskie przedsiębiorstwa komunalne winne są Naftohazowi 552 mln dolarów.

"Jeśli 7 marca nie otrzymamy 400 mln dolarów, to 8 marca znów trzeba będzie odciąć Ukrainę" - cytuje "Kommiersant" słowa Krugłowa, który w rosyjskim koncernie kieruje departamentem finansowym.

Gazeta zaznacza, że inne wysoko postawione źródło w Gazpromie potwierdziło, że plan taki jest przygotowywany.

"Koncern będzie wywiązywać się ze swoich zobowiązań wobec odbiorców i tłoczyć gaz w niezbędnych ilościach. Jednak ilość paliwa na wejściu na Ukrainę zostanie zredukowana. Gaz przeznaczony dla Naftohazu nie będzie dostarczany bezpłatnie" - oświadczył anonimowy rozmówca "Kommiersanta".

Premier Ukrainy Julia Tymoszenko zapewniła w piątek, że w lutym jej rząd zapłaci przed terminem za gaz dostarczony z Rosji.

Tymoszenko przypomniała, że zgodnie z nowymi umowami między Gazpromem a Naftohazem jakiekolwiek opóźnienie w rozliczeniach daje stronie rosyjskiej prawo domagania się od Ukrainy zapłaty z góry za każdy kolejny miesiąc.

W grudniu 2008 roku Naftohaz i Gazprom nie potrafiły uzgodnić ceny gazu dla Ukrainy na 2009 rok i stawki za tranzyt rosyjskiego paliwa do Europy. W efekcie Gazporom wstrzymał 1 stycznia tłoczenie gazu dla Ukrainy, a 7 stycznia - również dla odbiorców w Unii Europejskiej. Konflikt zażegnano dopiero 20 stycznia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj