W piątek o godz. 1.57 w nocy w okolicach Pasłęka (woj. warmińsko-mazurskie) rozbił się samolot z 22 . Pilot katapultował się, ale nie przeżył wypadku.
Minister obrony narodowej poinformował, że podczas zdarzenia nie ucierpiał nikt oprócz tragicznie zmarłego pilota.
Szef zarządu Działań Lotniczych Inspektoratu Sił Powietrznych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych płk. Maciej Trelka przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej, że "do katastrofy doszło w wyniku realizowanych w dniu wczorajszym lotów dzienno-nocnych szkolnych, w trakcie wykonywania zadania lotniczego polegającego na przechwyceniu dwóch pojedynczych samolotów".
Gen. Jarosław Mika dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, pytany o przebieg katapultowania pilota, wskazał, że "skoro pilot nie żyje to można mniemać, że katapultowanie było nieskuteczne". "Katapultowanie wykonane było przy użyciu bardzo dobrego systemu ratowniczego, fotela K36Dm klasy 00" - dodał generał Mika.
>>> Czytaj też: Bershidsky: Trump nie może uznać aneksji Krymu. Musi zaoferować Putinowi coś w zamian [OPINIA]
