Kreml: ewentualny oficjalny apel ws. najemników w Syrii zostanie rozpatrzony

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lipca 2018, 14:29
Apel o uregulowanie statusu Rosjan - uczestników operacji w Syrii, skierowany przez organizację weteranów do prezydenta Władimira Putina może zostać rozpatrzony, jeśli skierowany będzie drogą oficjalną - powiedział w piątek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

"Jeśli taki apel trafi poprzez kanały oficjalne, to na pewno będzie skierowany do ministerstwa obrony, w celu przestudiowania i wybrania jakiegoś zasadniczego podejścia" - powiedział Pieskow na briefingu dla prasy.

Niezależna rosyjska telewizja Dożd podała w czwartek, że apel do władz w sprawie weteranów formacji najemniczych przygotowało kilka organizacji, m.in. Ogólnorosyjskie Stowarzyszenie Oficerów. W dokumencie, który ma być skierowany do władz w najbliższym czasie zawarto prośbę o określenie statusu prawnego Rosjan walczących w prywatnych firmach najemniczych. Autorzy petycji ostrzegają przed nadciągającym kryzysem wśród rosyjskich weteranów.

Obecnie - w świetle rosyjskiego prawa - działalność najemnicza jest nielegalna. Niemniej, w Syrii, według ocen mediów, od dawna walczy prywatna firma wojskowa nazywana "grupą Wagnera". Telewizja Dożd podała w czwartek, że dołączyła do niej nowa formacja o nazwie Patriot ("Patriota"). Według źródeł stacji grupa ta jest powiązana z ministerstwem obrony Rosji.

W 2016 roku w Rosji przyjęto poprawki do ustawy o służbie wojskowej, pozwalające na zawieranie krótkoterminowych kontraktów. Obserwatorzy oceniali wówczas, że celem zmiany przepisów jest zalegalizowanie służby w "prywatnych firmach wojskowych". Jednak później, jesienią 2017 roku, niezależna "Nowaja Gazieta" podała, że z żadnym z najemników z "grupy Wagnera" nie podpisano takiego kontraktu.

Gazeta oceniała, że przyjmowanie ustawy zostało zahamowane przez przeciwników legalizacji najemników. Podawała, że przeciwny jest jej m.in. kontrwywiad wojskowy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Jednym z argumentów przeciwko ustawie miało być to, że ministerstwo obrony Rosji musiałoby przyznawać się do strat w szeregach tych formacji tak, jak jest to w przypadku żołnierzy regularnych sił zbrojnych.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj