Banki boją się udzielać kredytów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 marca 2009, 09:00
Stopa referencyjna i WIBOR trzymiesięczny
Stopa referencyjna i WIBOR trzymiesięczny/DGP
Coraz tańszy pieniądz nie będzie zwiększał akcji kredytowej, bo banki oceniają ryzyko nowych kredytów jako wysokie. Jeśli instytucje państwa nie przejmą części ryzyka, to skuteczność obniżek stóp przez RPP będzie ograniczona.

Rada Polityki Pieniężnej w lutym obniżyła stopy procentowe o 25 pkt bazowych.

- Polityka Rady jest słuszna, ale nieoptymalna, bo przyczyna małej akcji kredytowej jest inna - mówi Jacek Wiśniewski, ekonomista Raiffeisen Banku.

- Lutowa decyzja nie przyniosła skutków w postaci spadku kosztów kredytu, bo banki zwiększyły premie za ryzyko - ocenia Janusz Dancewicz, ekonomista DZ Bank.

Zdaniem Jacka Wiśniewskiego to właśnie kwestia szacowania ryzyka jest kluczem do zwiększenia akcji kredytowej.

- W tej chwili akcja kredytowa nie zależy od ceny pieniądza ani jego dostępności. Dużym ograniczeniem jest spadek zdolności kredytowej potencjalnych kredytobiorców. Druga sprawa to nieadekwatność ceny pieniądza wyrażonego w stopie WIBOR do realnych kosztów pozyskiwania pieniądza z lokat - mówi Jacek Wiśniewski.

Eksperci uważają, że Rada powinna zadbać o płynność rynku międzybankowego, ale niekoniecznie można to robić, tnąc główną stopę procentową NBP. Ich zdaniem najlepiej byłoby obniżyć stopę rezerw obowiązkowych i stopę depozytową. Według niektórych opinii stopa depozytowa mogłaby spaść nawet do zera. Taki ruch mógłby zniechęcić banki do lokowania pieniędzy w NBP (byłoby to nieopłacalne) i skłonić do pożyczania sobie nawzajem. Tu jednak pojawia się problem: nie ma instytucji, która by chciała gwarantować takie pożyczki.

- Kredyty można pobudzić na dwa sposoby. Pierwszy to połączona obniżka stóp rezerw i depozytowej. Drugi to zagwarantowanie transakcji międzybankowych. Wciąż wiele banków ma problem z refinansowaniem się na rynku międzybankowym - ocenia Janusz Dancewicz.

- Rada powinna starać się zwiększyć średnią płynność na rynku, ale w zwiększenie akcji kredytowej powinien zaangażować się rząd. Kredyty dla firm ruszą, gdy banki będą mogły ich udzielać, nie zwiększając ryzyka portfeli - mówi Jacek Wiśniewski.

Przedstawiciele NBP zapowiedzieli uruchomienie nowych instrumentów, które mają zwiększyć płynność. Bank centralny chce m.in. wydłużenia transakcji repo do sześciu miesięcy z obecnych trzech.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: bankikredyty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj