Pawlak krytykuje PO i PiS za brak dyrektywy MiFID

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2009, 15:37
Wicepremier i szef PSL Waldemar Pawlak skrytykował PO i PiS za to, że w poprzedniej kadencji Sejmu nie została wdrożona dyrektywa MiFID, która mogła - zdaniem Pawlaka - uchronić firmy przed negatywnymi skutkami opcji walutowych.

Dyrektywa MiFID określa standardy postępowania banków, zakazuje im wykorzystywania swojej przewagi wobec przedsiębiorców w przypadku stosowania instrumentów finansowych.

Jak mówił, na Krajowej Konwencji Wyborczej w Warszawie dyrektywa zobowiązuje jedynie do tego, żeby uczciwie prowadzić interesy na rynku finansowym.

"To znaczy informować klienta o tym, jakie jest ryzyko zawieranych transakcji i dopasowywać instrumenty i ofertę produktu do sytuacji klienta; zwyczajnie nie oszukiwać w tym biznesie" - powiedział.

"Tak się złożyło w naszym kraju, że dwie wielkie partie były tak zajęte kłótniami ze sobą, że czy to nie złożyli, czy to nie potrafili, może nie chcieli, w każdym razie tej dyrektywy nie ma" - oświadczył.

Pawlak dodał, że niektórzy wprost powołując się na fakt, że ta dyrektywa nie jest wdrożona do polskiego prawa, twierdzą, że można było "oszukiwać" przedsiębiorców. Wicepremier Pawlak w niewdrożeniu przepisów dyrektywy upatruje przyczyny strat polskich przedsiębiorców z tytułu tzw. opcji walutowych.

Wicepremier krytycznie odniósł się do argumentu, że firmy które straciły na umowach opcyjnych, tak naprawdę spekulowały przy użyciu tego instrumentu finansowego.

Posłowie PSL złożyli w piątek w Sejmie własny projekt dotyczący opcji walutowych. Wbrew zapowiedziom nie będzie więc wspólnego projektu ludowców i PO w tej sprawie. Projekt PSL zakłada m.in., że jeżeli w ciągu 4 miesięcy nie dojdzie do porozumienia, albo sąd przy KNF nie rozstrzygnie sporu, strony będą mogły odstąpić od umowy.

"My nie domagamy się wiele, tylko żeby można było uczciwie negocjować, aby przedsiębiorca nie czuł się postawiony pod ścianą" - mówił w sobotę Pawlak.

O dyrektywie MiFID (Markets in Financial Instruments Directive) zaczęto mówić, gdy okazało się, że wiele polskich przedsiębiorstw poniosło poważne straty w związku z zawieranymi z bankami umowami na tzw. opcje walutowe.

Polska miała implementować tę dyrektywę do 1 listopada 2007 roku, jednak z powodu skrócenia kadencji parlamentu tak się nie stało. Nowy Sejm uchwalił stosowne przepisy, ale ustawa, w której się one znalazły, została skierowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent miał zastrzeżenia do tego, że w pakiecie zmian w ustawach kapitałowych, które miały dostosować polski rynek finansowy do dyrektywy MiFID znalazły się też przepisy wyłączające NBP z akcjonariatu Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj