Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z ministrem obrony Wiktorem Chreninem nakreślił nową wizję funkcjonowania armii. Białoruś przechodzi na system punktowego powoływania poszczególnych jednostek. Według założeń Mińska, różne oddziały będą kolejno powoływane na szkolenia bojowe, aby po ich zakończeniu wracać do miejsc stałego stacjonowania.
Nowa strategia mobilizacji. Białoruś stawia na system rotacyjny
– Dalej, tak jak obiecałem, będziemy punktowo mobilizować jednostki po to, aby przygotowywać je do wojny. Daj Boże, aby udało się jej uniknąć. Wszyscy przecież przygotowujemy się do wojny – oświadczył białoruski lider.
Łukaszenka podkreślił, że współczesne konflikty zbrojne, pokazują, że same ataki rakietowe i naloty nie gwarantują zwycięstwa bez skutecznej operacji lądowej. W związku z tym Białoruś planuje inwestycje w ramach państwowego programu uzbrojenia na lata 2026–2030.
– Bombardowali, zasypywali rakietami i pociskami i co, wygrali? Nie. Bez operacji lądowej nic z tego nie będzie – stwierdził Łukaszenka, nawiązując do ataku USA na Iran.
Wojenna retoryka Mińska. Kijów ostrzega przed agendą Rosji
Zdaniem szefa rządowego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji Ukraińcy "nie powinni traktować tej ostatniej fali gróźb zbyt poważnie". Andrij Kowałenko wyjaśnił, że wojownicze przemówienia Łukaszenki nie oznaczają realnego przygotowania do inwazji, lecz stanowią element agendy przesyłanej z Moskwy. Według niego Białoruś nie dysponuje obecnie siłami zdolnymi do przeprowadzenia samodzielnej operacji lądowej.
Zdaniem Kowałenki działania Mińska to przede wszystkim próba utrzymania sąsiadów w napięciu oraz zaspokojenia oczekiwań Władimira Putina. Cały proces mobilizacji kierunkowej i częstych kontroli gotowości bojowej jest interpretowany jako symulowanie gorączkowej aktywności militarnej, mającej odwrócić uwagę lub wiązać siły ukraińskie przy granicy północnej.
Poważne inwestycje w armię. Alaksandr Łukaszenka wydał rozkaz
Zapowiedź nowej formy mobilizacji zbiega się z zakończeniem szeroko zakrojonego sprawdzianu gotowości bojowej, który trwał od połowy stycznia. W tym czasie białoruskie służby bezpieczeństwa meldowały o wykryciu licznych niedociągnięć, które teraz, przy pomocy "poważnych środków finansowych", mają zostać wyeliminowane.
