Sprawdzian ruszył na osobiste polecenie Łukaszenki i został objęty tajną klauzulą. Państwowa agencja BiełTA przekazała, że dokumenty z planem ćwiczeń przekazano sekretarzowi Rady Bezpieczeństwa generałowi Alaksandrowi Walfowiczowi. W działania kontrolne włączono także szefa Komitetu Kontroli Państwowej.

Tajny rozkaz na Białorusi. Łukaszenka sprawdza gotowość wojsk

Nowy system dowodzenia ma umożliwić głównodowodzącemu natychmiastowe postawienie armii w stan gotowości z pominięciem ministra obrony gen. Wiktara Chrenina i szefa Sztabu Generalnego gen. Pawła Murawiejki. Choć resort obrony został poinformowany o decyzji, sam start operacji miał nastąpić poza standardową strukturą dowodzenia. – Ufam wszystkim! Ale to jest nagła kontrola, którą prowadzi głównodowodzący. I chcę zobaczyć, jak podczas tej nagłej kontroli będą działać Sztab Generalny i Ministerstwo Obrony – mówił Łukaszenka.

Gotowość bojowa pod lupą. Białoruś sprawdza przygotowanie armii

Według białoruskiego przywódcy celem sprawdzianu jest weryfikacja zdolności armii do działania w sytuacji kryzysowej. Podkreślał, że chce mieć pewność, iż wojsko jest gotowe na nagłe zagrożenie i potrafi reagować bez długich procedur. – Zrobiłem coś niewłaściwie? A gdyby wybuchła wojna? Co będziemy robić? Powinienem być przekonany, że nasi wojskowi nie na darmo chleb jedzą – powiedział Łukaszenka, który określił wyniki jako „niezłe”. Pełne podsumowanie ma zostać przedstawione później, bowiem działania kontrolne mogą potrwać nawet do wiosny.

Szczegóły operacji pozostają niejawne, a do opinii publicznej trafiają jedynie pobieżne informacje. Niezależne białoruskie media podały, że 23 stycznia przedstawiciele Rady Bezpieczeństwa pojawili się m.in. w 19. Samodzielnej Gwardyjskiej Brygadzie Zmechanizowanej, gdzie sprawdzano m.in. przygotowanie fizyczne żołnierzy. Równolegle własne działania prowadzą Ministerstwo Obrony i Sztab Generalny. Minister Chrenin przekonywał, że ich ćwiczenia mają charakter niezależny i obejmują nowe formy prowadzenia ataku i obrony, w tym wykorzystanie dronów oraz środków walki radioelektronicznej.

Kontrola wojsk na Białorusi. Łukaszenka testuje scenariusz wojenny?

Decyzja o pominięciu najwyższych struktur wojskowych wywołała spekulacje wśród opozycji i niezależnych analityków. Według nich może to świadczyć o rosnącym braku zaufania Łukaszenki wobec własnego dowództwa. Porucznik Uładzimir Żyhar z emigracyjnego centrum analitycznego BELPOL wskazał, że po porwaniu Nicolasa Maduro Łukaszenka może obawiać się podobnych działań na Białorusi ze strony Stanów Zjednoczonych. Jego zdaniem nagły sprawdzian może być także testem scenariusza szybkiego włączenia się Białorusi do wojny po stronie Rosji w ewentualnej wojnie z NATO.