Rosja łączy siły z Białorusią. Patrole i jednostki wojskowe w pełnej gotowości
Gryzłow przypomniał, że współpraca wojskowa między Rosją a Białorusią jest obecnie poparta solidnymi ramami prawnymi. Wśród nich wymienia m.in. doktrynę wojskową Państwa Związkowego oraz umowę o gwarancjach bezpieczeństwa w obrębie Państwa Związkowego. – Istotą tych dokumentów jest to, że terytorium Państwa Związkowego stanowi jednolitą przestrzeń obronną – podkreślił rosyjski ambasador.
Na potwierdzenie tych słów Rosja wysłała na Białoruś "regionalną grupę wojskową" oraz swoje samoloty wojskowe, które mają regularnie patrolować "granice powietrzne Państwa Związkowego". Teoretycznie powinno to oznaczać, że rosyjskie myśliwce latają nad Białorusią, a białoruskie nad Rosją, co pokazuje stopień integracji militarnej postulowanej przez Kreml.
Rosjanie naciskają na Białoruś. Teraz kraje NATO mają szykować coś strasznego
Rosyjski ambasador odniósł się również do kontekstu międzynarodowego. – Wielokrotnie proponowaliśmy Waszyngtonowi i państwom NATO różne opcje, aby zapobiec eskalacji, a w szczególności by zachować obowiązujące od dziesięcioleci reżimy kontroli zbrojeń. Niestety, Zachód zignorował to wszystko – stwierdził Gryzłow, wskazując na rzekome przygotowania Zachodu do wojny z Rosją.
Działania Rosji mają także charakter demonstracyjny wobec modernizacji sił zbrojnych państw europejskich. – Nowoczesne rosyjskie systemy obronne niezawodnie chronią nasze wspólne zachodnie granice. Od 2024 roku na Białorusi rozmieszczono rosyjską taktyczną broń jądrową, a ostatnio najnowsze systemy rakietowe Oresznik, których możliwości bojowe są już powszechnie znane – podkreślił Gryzłow, uzasadniając obecność wojsk i sprzętu.
Rosja wywiera nacisk na Łukaszenkę. Białoruś staje przed trudną decyzją
W tle tych działań pozostaje kwestia udziału Białorusi w wojnie z Ukrainą. Wypowiedź Gryzłowa może być próbą wywarcia nacisku na Łukaszenkę w celu większego zaangażowania białoruskich sił zbrojnych w konflikt. Rosja od dłuższego czasu zmaga się z niedoborem wyszkolonych żołnierzy, a wsparcie ze strony Białorusi mogłoby w istotny sposób wzmocnić działania militarne.
Jednocześnie żaden z dokumentów podpisanych od 1995 roku w ramach integracji Białorusi i Rosji, w tym "Traktat o utworzeniu Wspólnoty Białorusi i Rosji", "Traktat o Związku Białorusi i Rosji" oraz "Traktat o utworzeniu Państwa Związkowego" z 1999 roku, nie jest w Mińsku interpretowany jako zobowiązanie do udziału w wojnie na Ukrainie. Wypowiedź rosyjskiego ambasadora jest zatem sygnałem rosnących nacisków ze strony Moskwy, które wykorzystują coraz słabszą pozycję Łukaszenki w relacjach z Kremlem.