Ukraina znów odpływa w stronę Rosji? USA patrzą na Europę Wschodnią przez pryzmat Kremla

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 lipca 2018, 15:30
Ukraina mapa
Ukraina mapa/ShutterStock
Od niesławnego przemówienia prezydenta George , a H.W. Busha w Kijowie minęło 27 lat. Ale niewiele się zmieniło. Stany Zjednoczone Donalda Trumpa nadal patrzą na wschód Europy przez pryzmat Kremla.

Upalne lato 1991 r. było przełomowe dla chylącego się ku upadkowi Związku Radzieckiego. Kończyła się era uwielbianego na Zachodzie Michaiła Gorbaczowa, bo głasnost i pierestrojka nie zapełniły półek w sklepach, za to sprowokowały proces rozpadu imperium. Sowieckie czołgi wracały długimi kolumnami z Europy, Niemcy były już jednym krajem, od Polski do Bułgarii komuniści tracili władzę, a nowe rządy odwracały się od Kremla.

Choć Związek Radziecki jeszcze istniał, to już mocno trzeszczał. Litewska Socjalistyczna Republika Radziecka ogłosiła jednostronnie niepodległość w marcu 1990 r., a estońska nawet jeszcze wcześniej. Ale największym zmartwieniem Gorbaczowa była perspektywa utraty ZSRR. Były sekretarz generalny KPZR, a wówczas już prezydent Związku Radzieckiego, zdawał sobie sprawę, że niepodległość Ukrainy oznacza koniec ZSRR. I zarazem jego kariery politycznej.

W końcu lipca na ratunek Gorbaczowowi pospieszył George H.W. Bush, który wspólnie z małżonką spędził parę dni w podmoskiewskiej daczy sowieckiego prezydenta. W kordialnej atmosferze, popijając gruzińskie wino, prezydent USA dał wyraz swojemu przerażeniu wizją rozpadu ZSRR – w jego opinii mógł się powtórzyć wariant jugosłowiański. Bush obiecał więc pomoc – wsparcie integralności ZSRR i autorytetu samego Gorbaczowa.

Już 1 sierpnia doszło do historycznego wydarzenia – pierwszy raz w historii do Kijowa przyjechał prezydent USA, a jednym z punktów wizyty była jego przemowa w parlamencie – wówczas Radzie Najwyższej USRR. Gdy ulicami mknęła kawalkada z prezydencką limuzyną, witały ją amerykańskie flagi i wiwatujące tłumy. Ale byli też protestujący, bo Bush senior odmówił spotkania z liderami ruchu niepodległościowego. Jednak nawet oni nie spodziewali się, że prezydent Ameryki wezwie Ukraińców do wsparcia jedności ZSRR i dochowania wierności Gorbaczowowi. Bush nie przebierał w słowach: ruch niepodległościowy nazwał „samobójczym nacjonalizmem” oraz straszył Kijów widmem satrapy zastępującego rządy światłego Michaiła.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj