Nauczyciel jest największym atutem naszej edukacji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 września 2018, 19:38
Jak oceniasz polskie szkoły?
Jak oceniasz polskie szkoły?/Dziennik Gazeta Prawna
3 września dla 4,5 mln uczniów rozpoczyna się nowy rok szkolny. Z tej okazji przy pomocy panelu Ariadna zapytaliśmy Polaków, co sądzą o systemie edukacji.
3602334-poziom-nauczania-zalety-i-wady.jpg
Poziom nauczania, zalety i wady polskich szkół

Okazało się, że nieco lepiej szkoły oceniają kobiety niż mężczyźni. Najbardziej krytyczni byli badani w wieku 55+ i między 18. a 24. rokiem życia. Ocena szkoły zależy też od wielkości miejscowości. Najbardziej zadowoleni są mieszkańcy wsi – ponad połowa uważa, że nasz system działa dobrze. Im większe miasto, tym mniejsza satysfakcja. W metropoliach powyżej 500 tys. mieszkańców już tylko 38 proc. deklaruje zadowolenie. Co ciekawe, ocena szkoły jest najwyższa wśród wyborców obecnej koalicji rządzącej. Blisko dwie trzecie z nich ma o niej dobrą opinię.

Choć ogólnie większość badanych była raczej zadowolona ze szkoły jako takiej, gorsze opinie mieli oni o poziomie nauczania. Połowa ankietowanych uważa, że poziom jest średni. Jako raczej wysoki i wysoki ocenił go co czwarty badany. Tymczasem międzynarodowe analizy pokazują, że powinniśmy być z niego raczej dumni – na tle krajów OECD nasi uczniowie są w ścisłej czołówce.

Badani w panelu Ariadna deklarowali, że zdecydowanie woleliby, aby polskie szkoły dawały wiedzę przydatną w pracy niż ogólną. Ku tej drugiej skłaniali się bardziej mieszkańcy dużych miejscowości i najstarsi badani.

Ankietowanych pytaliśmy też o największe wady i zalety polskich szkół. Okazuje się, że naszym kluczowym kapitałem są według nich nauczyciele i wyposażenie placówek. Na pedagogów wskazywała co trzecia zapytana osoba. To paradoks – z innych badań wynika bowiem, że choć pedagogów cenimy, to nie zapłacilibyśmy im więcej za pracę. Gdybyśmy mieli do dyspozycji dodatkowe pieniądze na oświatę, raczej inwestowalibyśmy w sprzęt komputerowy. Nauczycieli wyżej cenią osoby, które nie mają dzieci w wieku szkolnym – dla rodziców uczniów są oni jednak dopiero na trzecim miejscu po podręcznikach i wyposażeniu szkół.

Badani byli też zgodni co do największych wad w systemie nauczania. Okazało się, że są to działania, za które odpowiadają politycy. 40 proc. wskazało, że największą wadą są ciągłe zmiany w systemie edukacji, 37 proc. źle oceniło programy nauczania. Co trzeci badany – politykę oświatową. Wygląda na to, że w nadchodzącym roku szkolnym to politycy powinni więc najbardziej przyłożyć się, żeby poprawić swoje świadectwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj