"Jesteśmy wszyscy rozzłoszczeni UE, która nie rozumie, że w tym temacie chodzi o jej własne przeżycie" - powiedział Toninelli, który należy do antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd. Ugrupowanie to współtworzy z prawicowo-populistyczną Ligą (Lega) koalicyjny rząd. Włoskiemu resortowi transportu podlega także Straż Przybrzeżna, zaangażowana w ratowanie migrantów dryfujących po Morzu Śródziemnym.

"Europa musi przestać być wieżą z kości słoniowej biurokracji oraz finansów i musi ponownie należeć do ludzi. Jeśli nie zdoła przezwyciężyć tego egoistycznego nastawienia, narazi się na ogromne ryzyko" - ostrzegł Toninelli.

Zapewnił, że jego kraj łączą z Niemcami i innymi państwami UE "stosunki uczciwej współpracy", a Włochy jako kraj założycielski UE "zawsze wierzyły w projekt europejski".

Reklama

Toninelli zaprzeczył, jakoby Liga, do której należy minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini, ustalała kurs rządu w sprawie migracji, wpływając w tym względzie również na bezpartyjnego premiera Giuseppe Contego. "Linię rządu wyznacza Conte", a jej podstawą jest "wyraźny mandat" Włochów - podkreślił. Dodał, że Ruch Pięciu Gwiazd i Liga są zwarte i dobrze współpracują.

Według niego, niepokojąco wysoki dług publiczny Włoch będzie można zredukować tylko dzięki rzeczywistemu wzrostowi gospodarczemu, a obawy przed budżetową rozrzutnością obecnego rządu są bezzasadne.

"Rynki zrozumieją, że nasze planowanie budżetowe będzie wspierać rozwój" - powiedział deklarując jednocześnie, że jego rząd nie chce prowokować konfliktu z Brukselą. "Wymagania UE są sensowne tak długo, jak nie przeszkadzają państwom w realizowaniu nie dających się zakwestionować celów" - zaznaczył. Wyjaśnił, że obejmuje to wspieranie inwestycji, zwalczanie biedy i zmniejszanie podatków, by przedsiębiorstwa mogły ponownie się rozwijać.

Wywiad z Tonellim został przeprowadzony przez dpa w formie pisemnej w ramach bloku tematycznego, poświęconego pierwszym stu dniom działalności nowego włoskiego rządu.

>>> Czytaj też: W Parlamencie Europejskim szykują się do "triku w głosowaniu" w sprawie Węgier?