Amerykańska Narodowa Służba Pogodowa nazywa zbliżający się huragan "potworem". Ostrzega, że chociaż Karolina Północna i Południowa przeżyły już niszczycielskie huragany Diana, Hugo, Fran, Bonnie, Floyd czy Matthew, to Florence może być najsilniejszym huraganem w historii tych stanów.
Meteorolodzy mówią wprost, że można spodziewać się "niewiarygodnych szkód spowodowanych wiatrem, falami sztormowymi i powodziami w głębi lądu". Dodają, że dla części wybrzeża obu Karolin to najpewniej będzie "taki huragan, jakiego obecne pokolenie jeszcze nie widziało."
- największa w USA baza marynarki wojennej w Norfolk w Wirginii, Baza Korpusu Piechoty Morskiej w Jacksonville w Północnej Karolinie i baza szkoleniowa marines na wyspie Parris w Karolinie Południowej.
Dowództwo wymienionych baz zezwoliło żołnierzom i ich rodzinom na wyjazd w bardziej bezpieczne rejony. Obowiązkowej ewakuacji jednak nie ogłoszono, gdyż jak stwierdził gen. Julian D. Alford z bazy w Jacksonville, "od 1941 roku ta baza istnieje, aby jej marines mogli poradzić sobie w każdej sytuacji kryzysowej w kraju i za granicą, a huragan Florence nie jest wyjątkiem".
Z bazy marynarki wojennej w Norfolk w Wirginii w bardziej bezpieczne obszary Oceanu Atlantyckiego wypłynęły wszystkie okręty - w sumie 30 jednostek. Do Ohio przeniesiono stacjonujące na zagrożonych terenach samoloty sił powietrznych USA.
Huragan Florence nadal ma kategorię czwartą w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Wiatr wieje z maksymalną prędkością 210 km/godz. Żywioł u wybrzeży USA spodziewany jest w czwartek wieczorem czasu lokalnego lub w piątek rano. Według meteorologów, jeśli jego trasa nie zmieni się, w sobotę centrum huraganu wkroczy w głąb lądu.
Od wtorku z miejscowości leżących na wybrzeżu obu Karolin i Wirginii trwa ewakuacja ludności. Ci, którzy zdecydowali się pozostać na miejscu, przygotowują się na najgorsze - gromadzą zapasy wody i wszelkie środki niezbędne do przetrwania.
>>> Polecamy: Globalna epidemia samobójstw. 800 tys. przypadków rocznie, Polska w grupie ryzyka
