Milenialsi nie chcą swojego auta w garażu. Zielaskiewicz: Dla nich „posiadanie” znaczy co innego

12 września 2018, 17:57 | Aktualizacja: 16.10.2018, 18:24
Źródło:forsal.pl
Samochód

Samochódźródło: ShutterStock

Ludzie w wieku 23-35 lat inaczej rozumieją sposób, w jaki można posiadać samochód. – To zupełnie inne podejście niż ich rodzice – mówi Daria Zielaskiewicz, dyrektor departamentu marketingu Volkswagen Financial Services.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (6)

  • Bartek(2019-05-14 08:26) Zgłoś naruszenie 00

    Ja niestety muszę posiadać samochód ponieważ inaczej nie jestem w stanie dotrzeć do pracy. Komunikacja miejska niby jest, ale nie do końca dobra. Żeby dotrzeć na 7 do pracy musiałbym o 5:30 wyjść. A jest to raptem 10 km. Popieram opinie w artykule. Ogólnie jak sie przeliczy koszty samochodu to czasem taniej wychodzi najem dlugoterminowy niz zakup swojego. Nowy samochód traci wartość i często ludzie tej utraty wartosci nie biorą pod uwagę. Z wyliczeń może wyjść ze średniej klasy kompakt kosztuje nas ok 1000zł (utrata wartosci, opony, ubezpieczenie itp.) a w najmie zapłacimy np 1100zł i mamy wszystkie koszty w racie, lejemy tylko paliwo. Efekt koncowy jest taki ze przy zakupie samochodu mamy na koncu samochód ktory trzeba np. sprzedac albo uzywac dalej, w najmie na koniec nie mamy nic. W perspektywnie zmiany samochodu co 3-4 lata najem jest dobra alternatywa, niestety u nas czesto kupuje sie nowy samochod na 10 albo 15 lat. Wtedy co prawda jego wartosc spada praktycznie do zera ale jest to duzy korzystniejsze niz najem.

    Odpowiedz
  • MARKO(2018-09-13 10:18) Zgłoś naruszenie 42

    Z niczego się nie wycofałem. Uznaje fakt, że samochód jest wygodny, tylko nie wart swoich kosztów. Zresztą z tą wygodą też nie jest to oczywiste. Do pracy autem dojeżdżam 20 minut, rowerem 33 minuty a tramwajem 40 minut. Biorąc jednak pod uwagę, że auto trzeba natankować, umyć, odkurzyć, wymienić opony, olej, filtry, załatwić ubezpieczenie, przeglądy rejestracyjne itp. to ostatecznie okaże się, że jazda autem zajmuje dużo więcej czasu, niż alternatywnymi środkami transportu. Gra nie warta świeczki.

    Odpowiedz
  • MARKO(2018-09-13 07:26) Zgłoś naruszenie 31

    Zarabiam więcej niż średnia krajowa, czy to oznacza, że mam wyrzucać pieniądze w błoto i kupować samochód, który nie jest mi do szczęścia potrzebny? Wolę te pieniądze wydać np. na egzotyczną wycieczkę. Oczywiście mieszkań w mieście.

    Odpowiedz
  • MARKO(2018-09-12 19:21) Zgłoś naruszenie 126

    Prawda. Mam 30 lat, dobrze zarabiam, kupiłem sobie auto. Po pół roku chcę je sprzedać, bo w sumie po co mi ono, za taksówki wcześniej płaciłem dużo mniej, ale wszystkim w okół szajba bije, że MUSZĘ MIEĆ AUTO. Bo TAK. A rachunki to kto zapłaci? Komunikacja miejska, rower i czasami taxi to zdecydowanie lepsza, szybsza, tańsza i bardziej ekologiczna kombinacja niż samochód.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze