Mimo to Chiny mają w swoim arsenale „opcję nuklearną”: amerykańskie obligacje skarbowe. Ten scenariusz mówi o Chińczykach, którzy posiadają największą część zagranicznego długu Stanów Zjednoczonych – ponad 1 bilionem dolarów, którzy cofnęliby się przed kupowaniem amerykańskich obligacji skarbowych – lub, co gorsza, pozbywając się ich.

Pekin prawdopodobnie nie pójdzie tą drogą. Nawet gdyby Chiny zdecydowały się na tę opcję, ten manewr może wcale nie spowodować katastrofy gospodarczej dla USA. Nadanie zbyt dużej wagi możliwościom Skarbu państwa utrwala błędne zrozumienie stosunków USA-Chiny. Pojęcie chińskiej „opcji nuklearnej” idzie w parze z ideą, że Chiny pożyczyły USA pieniądze – lub, jak twierdzi Andrew Ross Sorkin z New York Times, ideę, że w stosunkach USA-Chiny to „Chiny są bankiem”. W rzeczywistości są największym zagranicznym posiadaczem długu publicznego USA, z blisko 1,2 bilionem dolarów amerykańskich obligacji skarbowych.

Jednak Pekin nie kupował amerykańskich obligacji skarbowych, ponieważ chciał inwestować w USA. Przeciwnie, gromadzenie obligacji było kluczowym instrumentem strategii rozwoju gospodarczego. W połowie lat 2000. i po kryzysie finansowym chińskie nadwyżki handlowe i dochody z inwestycji zagranicznych były tak gigantyczne, że podniosłyby wartość juana. Rząd ściśle zarządza wartością juana, wiążąc ją z ustalonym kursem wymiany w stosunku do dolara amerykańskiego. W 2015 r. Pekin nieznacznie złagodniał i wyasygnował wartość juana do koszyka w innych walutach oprócz dolara.

Aby powstrzymać juana przed wzrostem wartości – co zaszkodziłoby chińskiemu sektorowi eksportowemu – Ludowy Bank Chin musiał wymieniać juana za „kupowanie dolarów”. Amerykańskie obligacje skarbowe są jedynym rynkiem, który jest wystarczająco duży i na tyle płynny, aby wchłonąć ogromny wolumen transakcji denominowanych w dolarach, które Chiny musiały przeznaczyć na utrzymanie taniego juana. Pomimo tego, że dług rządu USA jest mało rentowny, Chiny musiały nadal kupować obligacje skarbowe, aby wzmocnić swój sektor eksportowy.

Sztucznie słabszy juan to sztucznie silniejszy dolar. To właśnie jest „manipulacją walutową”, którą Trump niegdyś ostro skrytykował. Amerykański dług publiczny, jaki kupili Chińczycy, był kosztem utrzymywania nadwyżki handlowej z USA. Co jest silniejsze od chińskiej „opcji nuklearnej”? Fed.

Reklama

Bez względu na to, jak i dlaczego Chiny otrzymały tak dużo długów w USA, faktem jest, że ma wokół siebie dużą liczbę certyfikatów skarbowych. Co się stanie, jeśli Pekin je zrzuci?

Brad Setser, jeden z czołowych światowych ekspertów w zakresie globalnych przepływów finansowych, wyjaśnia, że Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych „jest jedynym aktorem na świecie, który może kupić więcej niż Chiny mogą kiedykolwiek sprzedać.” Jak wyjaśnia Setser, jedną z korzyści, jakie Fed będzie miał w przypadku zrzutów skarbowych, jest fakt, że jest on obecnie w trakcie podwyżek stóp procentowych. Oznacza to, że inwestorzy oczekują, że Fed podniesie krótkoterminowe stopy procentowe jeszcze kilka razy w ciągu najbliższego roku. Stopy procentowe papierów skarbowych w USA są zwykle zależne od tego, o ile inwestorzy spodziewają się, że Fed podniesie stopy rynkowe. Może więc przeciwdziałać chińskiej wyprzedaży, sygnalizując, że planuje mniejszą podwyżkę.

Fed ma jeszcze inne narzędzie: może sprzedać dług. Chiny próbują obecnie zarówno osłabić wpływ amerykańskich ceł, jak i zrównoważyć spowolnienie wzrostu dzięki swobodniejszej polityce monetarnej. Sprzedaż obligacji pokrzyżowałaby każdy z tych wysiłków.

Po pierwsze, deponowanie obligacji podniosłoby wartość juana wobec dolara, co wzmocniłoby już szkodliwe skutki wojny handlowej Trumpa na konkurencyjność Chin. O ile rząd chiński nie wpompuje do swojego systemu ogromnych sum pieniędzy, płynność może być katastrofalna dla jego systemu finansowego. „Chińska opcja nuklearna” obniżyłaby wartość dolara amerykańskiego względem juana, co zrównoważyłoby deficyt handlowy USA-Chiny i dało Fedowi powód do wycofania się z kursu podwyżki. Nie oznacza to, że Stany Zjednoczone są gotowe „wygrać” wojnę handlową, lub że obawy o eskalację napięcia między USA i Chinami są przesadzone. Jest wiele problemów gospodarczych, którymi świat powinien się teraz martwić. „Opcja nuklearna” nie jest jednym z nich.

>>> Czytaj też: Chiny same doprowadzą do upadku swojego „imperium”